Jednoręcy bandyci naginają prawo

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
19 stycznia 2009, 07:09
Tylko w 2008 r. Polacy wrzucili do automatów o niskich wygranych (AoNW) około 8,5 mld zł. To połowa wszystkich wydatków na hazard i więcej niż wartość rodzimego rynku wódki. Jeszcze dwa lata temu było 22 tys. AoNW, dziś jest prawie dwa razy więcej.

Taki boom jest możliwy, bo operatorzy AoNW płacą niskie podatki w wysokości 180 euro miesięcznie za maszynę i wykorzystują luki w prawie, stworzone i tolerowane przez resort finansów.

Z szacunków wynika, że w 2008 r. właściciele AoNW zapłacili tylko 300 mln zł podatku od gier. Na prawie wszystkich AoNW można grać za wielokrotnie wyższe stawki i wygrać wielokrotnie więcej, niż wynika z ustawy, co zwiększa dochodowość wlaścicieli automatów.

Automaty w dobrych lokalizacjach dają miesięcznie i do 30 tys. zł. Ich właściciele płacą podatek od gier na poziomie 2,5 proc. Budżet traci miliony - podsumowuje "Puls Biznesu".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Własne
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj