Rusza nowa wersja systemu CEP. To informatyczny test na żywym organizmie

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
30 października 2017, 07:43
Samochód, zima, poślizg
Samochód, zima, poślizg/ShutterStock
Poniedziałek, 13 listopada, może być pechowy dla minister cyfryzacji. Tego dnia ruszy nowa wersja Centralnej Ewidencji Pojazdów. Jeśli coś pójdzie nie tak, będzie to powód do dymisji Anny Streżyńskiej.

A że kłopoty mogą się pojawić, przyznają sami urzędnicy. – Termin 13 listopada wynika z przepisów ustawowych, którymi jesteśmy związani. Niemniej ostateczną decyzję o wdrożeniu podejmiemy wspólnie z interesariuszami najpóźniej 10 listopada. Chodzi o określenie ryzyka, czy wdrażając nowy system, nie spowodujemy większych szkód, niż doprowadzając do czasowej niezgodności z prawem – mówi nam Karol Okoński, podsekretarz stanu w

Domają być podłączone wszystkie wydziały komunikacji starostw powiatowych zajmujące się m.in. rejestrowaniem samochodów i wydawaniem dokumentów (wykonują nawet 17 tys. takich czynności dziennie), stacje kontroli pojazdów, a nawet policja.

Całość ma być połączona online z centralnym systemem. I, jak przyznaje nasz informator, jeżeli coś nie zadziała, w najgorszym przypadku może dojść do ogólnopolskiego paraliżu.

Jak wynika z ustaleń Najwyższej Izby Kontroli, na początku września tylko 61 proc. testów funkcjonowania zakończyło się pozytywnie.

>>> Czytaj też: Kredyty we frankach: nie restrukturyzacja, a przewalutowanie

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj