Decyzja Trumpa w sprawie Jerozolimy to dyplomatyczny wandalizm

7 grudnia 2017, 10:36 | Aktualizacja: 07.12.2017, 10:38
Źródło:PAP
Izrael, Jerozolima

Izrael, Jerozolimaźródło: ShutterStock

Niebezpieczna decyzja prezydenta Donalda Trumpa, by spełnić swą obietnicę wyborczą o uznaniu Jerozolimy za stolicę Izraela i ostatecznie przenieść tam ambasadę USA, jest aktem dyplomatycznego wandalizmu i bezsensowną prowokacją - komentuje "Financial Times".

wróć do artykułu

Polub Forsal.pl

Reklama

Komentarze (14)

  • Miro(2017-12-07 10:42) Zgłoś naruszenie 410

    Brawo Donald Trump!!! Izrael ma historyczne prawo do stolicy w Jerozolimie.

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • remick(2017-12-07 10:51) Zgłoś naruszenie 35

    Gdybysmy mieli wiecej Trumpow przed II WS, nie byloby Adolfa. Niestety wtedy rzadzili takze obwisle ogony jak dzisiaj w Brukseli, dlatego islam opanowal juz Zach. Europe.

    Odpowiedz
  • M5an(2017-12-07 11:49) Zgłoś naruszenie 32

    Ale jak można być wykształconą osoba, dziennikarzem i tak mało rozumieć? Trump NIC nie zrobił. Pusty gest wobec Izraela. Przecież to decyzja z czasów Clintona, odkładana co pół roku na pół roku. Trump zrobił dokładnie to samo, by wywołać wrzawę, bo jest mu potrzebna do dociskania arabów, a nie chce tego robić na serio dla Izraela bo ma inne sprawy na głowie. Pusty gest, za darmo argument w negocjacjach, który dla drugiej strony jest ważny, dla pierwszej nie i nie ma żadnych realnych znaczeń. Jak można tak nic nie rozumieć?

    Odpowiedz
  • Aa(2017-12-07 14:41) Zgłoś naruszenie 20

    Ha, ha, ha, a jednak po stracie wpływów w Syrii, człowiek- kowboj nie omieszkał dolać benzyny do ogniska w innym zapalnym punkcie globu. No i wiadomo, jak najdalej od własnego terytorium..

    Odpowiedz
  • Aa(2017-12-07 14:41) Zgłoś naruszenie 20

    Ha, ha, ha, a jednak po stracie wpływów w Syrii, człowiek- kowboj nie omieszkał dolać benzynki do ogniska w innym zapalnym punkcie globu. No i wiadomo, jak najdalej od własnego terytorium.

    Odpowiedz
  • Aa(2017-12-07 14:41) Zgłoś naruszenie 00

    Ha, ha, ha, a jednak po stracie wpływów w Syrii, człowiek- kowboj nie omieszkał dolać benzyny do ogniska w innym zapalnym punkcie globu. No i wiadomo, jak najdalej od własnego terytorium.

    Odpowiedz
  • Aa(2017-12-07 14:41) Zgłoś naruszenie 00

    Ha, ha, ha, a jednak po stracie wpływów w Syrii, człowiek- kowboj nie omieszkał dolać benzynki do ogniska w innym zapalnym punkcie globu. No i wiadomo, jak najdalej od własnego terytorium.

    Odpowiedz
  • Aa(2017-12-07 14:41) Zgłoś naruszenie 00

    Ha, ha, ha, a jednak po stracie wpływów w Syrii, człowiek- kowboj nie omieszkał dolać benzynki do ogniska w innym zapalnym punkcie globu. No i wiadomo, jak najdalej od własnego terytorium.

    Odpowiedz
  • Aa(2017-12-07 14:41) Zgłoś naruszenie 00

    Ha, ha, ha, a jednak po stracie wpływów w Syrii, człowiek- kowboj nie omieszkał dolać benzynki do ogniska w innym zapalnym punkcie globu. No i wiadomo, jak najdalej od własnego terytorium.

    Odpowiedz
  • Aa(2017-12-07 14:41) Zgłoś naruszenie 00

    Ha, ha, ha, a jednak po stracie wpływów w Syrii, człowiek- kowboj nie omieszkał dolać benzynki do ogniska w innym zapalnym punkcie globu. No i wiadomo, jak najdalej od własnego terytorium.

    Odpowiedz
  • Aa(2017-12-07 14:41) Zgłoś naruszenie 00

    Ha, ha, ha, a jednak po stracie wpływów w Syrii, człowiek- kowboj nie omieszkał dolać benzynki do ogniska w innym zapalnym punkcie globu. No i wiadomo, jak najdalej od własnego terytorium.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie>>

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze