Izrael: Uchwalono ustawę, która według krytyków ma chronić Netanjahu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
28 grudnia 2017, 13:19
Parlament Izraela uchwalił w czwartek ustawę, która odbiera policji prawo doradzania prokuraturze ws. formułowania zarzutów w głośnych sprawach przed oficjalnym aktem oskarżenia. Krytycy twierdzą, że nowe prawo ma chronić premiera Benjamina Netanjahu.

Tzw. ustawa o rekomendacjach została przyjęta przez Kneset w czwartek rano po dniach burzliwych obrad. Na mocy nowych przepisów policja traci prawo doradzania prokuratorom, czy po zakończeniu swojego śledztwa powinni postawić oficjalne zarzuty osobom podejrzanym.

Ustawa ma na celu także powstrzymanie wycieku informacji z prowadzonych dochodzeń do prasy. Większość szczegółów ze śledztw prowadzonych przez policję w sprawie Netanjahu, podejrzanego m.in. o łapówkarstwo, pochodzi właśnie z takich przecieków.

Zdaniem krytyków ustawa ogranicza działanie policji i innych instytucji. Pierwotna wersja ustawy została złagodzona po głosach sprzeciwu i nie obejmuje dochodzeń prowadzonych obecnie, w tym w sprawie Netanjahu. Przywódca opozycji Icchak Herzog określił nową ustawę jako "bezpośrednie i jednoznaczne zagrożenie" dla egzekwowania prawa, świadczące o "bitwie między izraelskim duchem demokracji a duchem korupcji".

Zwolennicy ustawy argumentują z kolei, że jest ona potrzebna, by chronić dobre imię obywateli objętych śledztwami, które jednak nie prowadzą do postawienia im zarzutów. Upublicznienie rekomendacji przez policję szkodzi reputacji takich osób - podkreślają.

Netanjahu był dotąd przesłuchiwany w dwóch dochodzeniach. Policja podejrzewa go o udział w praktykach korupcyjnych, oszustwo i naruszenie zaufania.

Jedno dochodzenie dotyczy doniesień, że szef rządu przyjął luksusowe prezenty od swoich zwolenników, w tym od australijskiego miliardera Jamesa Packera oraz hollywoodzkiego producenta Arnona Milchana.

Drugie dochodzenie ma dotyczyć prowadzonych potajemnie rozmów Netanjahu z wydawcą jednej z największych izraelskich gazet; premier miał zażądać przedstawiania go w korzystnym świetle, a w zamian miał użyć swych wpływów, by ograniczyć działalność darmowego i przychylnego mu dziennika.

Netanjahu odrzuca te oskarżenia i nazywa je "polowaniem na czarownice" zorganizowanym przez wrogie mu media.

Odrębne dochodzenie policji dotyczy bliskich współpracowników premiera i możliwego konfliktu interesów w sprawie zakupu niemieckich okrętów podwodnych. Osobisty adwokat Netanjahu, a prywatnie jego kuzyn, reprezentował niemiecką firmę zaangażowaną w ten kontrakt i jest podejrzany o to, że otrzymał pieniądze w zamian za obietnicę wykorzystania swych wpływów u Netanjahu. W tym śledztwie Netanjahu nie został uznany za podejrzanego. (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj