MSP rozpatrzy prośbę związków ws. stoczni Gdynia i Szczecin

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
10 lutego 2009, 14:30
Resort skarbu rozpatrzy ewentualną prośbę związków zawodowych stoczni w Gdyni i Szczecinie w sprawie renegocjowania z Komisją Europejską ustaleń dotyczących przyszłości tych zakładów - powiedział we wtorek PAP wiceminister skarbu Zdzisław Gawlik.

Zaznaczył jednak, że najlepszym rozwiązaniem dla obu zakładów jest realizowanie zapisów specustawy stoczniowej. "Specustawa daje szansę na prowadzenie działalności stoczniowej, jest próbą uwolnienia zakładów w Gdyni i Szczecinie od balastu zaszłości" - podkreślił Gawlik.

W poniedziałek związkowcy stoczni Gdynia poinformowali media, że wspólnie ze związkami ze Szczecina przygotowali list, w którym apelują do premiera Donalda Tuska o renegocjowanie z KE stanowiska w sprawie przyszłości stoczni Gdynia i Szczecin.

"Decyzje Komisji Europejskiej dotyczące polskich stoczni zapadały w jakościowo innej sytuacji gospodarczej niż obecna. Było to jeszcze przed załamaniem amerykańskiego systemu finansowego, który szybko nabrał globalnego charakteru" - piszą w liście szefowie NSZZ "S" i związku "Stoczniowiec" obu stoczni, a także gdyńskiego związku Pracowników Gospodarki Morskiej.

Autorzy pisma podkreślają, że obecnie KE z powodu kryzysu finansowego "przymyka oczy" na pomoc publiczną, jaką rządy poszczególnych krajów UE udzielają swoim bankom czy firmom, w tym stoczniom.

Gawlik podkreślił w rozmowie z PAP, że trudna sytuacja w stoczniach nie jest wynikiem obecnego kryzysu, lecz "efektem działań, podejmowanych w poprzednich latach".

"Kiedy wpłynie do nas prośba związków zawodowych (o renegocjowanie z KE jej decyzji w sprawie stoczni - PAP), to można ewentualnie ją rozpatrywać. Na pewno sytuacja jest trudna, a może nawet nieodwracalna, biorąc pod uwagę wszczęty już proces kompensacji stoczni w Gdyni i Szczecinie, który musimy realizować, a także sytuację ekonomiczną zakładów" - powiedział Gawlik.

"Ewentualne wstrzymywanie działań (związanych z realizacją specustawy stoczniowej - PAP) jest bardzo trudne i ryzykowne, a nawet nieodpowiedzialne ze strony rządu. Nie wiemy przecież, jaki byłby efekt ewentualnie podjętych rozmów z Komisją Europejską" - dodał wiceminister.

Zapewnił, że resort skarbu jest w ciągłym kontakcie z KE. "Jesteśmy w ciągłym kontakcie z Komisją Europejską, która bacznie obserwuje realizację procesu kompensacji" - powiedział.

"Ten proces jest zaawansowany. Myślę, że ze szkodą dla procesu, byłaby próba jego odwrócenia, nie znając skutków ewentualnie podjętych rozmów z Komisją Europejską" - dodał.

W końcu ub.r. KE uznała za nielegalną pomoc finansową, jaką polski rząd udzielił stoczniom w Gdyni i Szczecinie. KE dała polskiemu rządowi czas do czerwca br. na sprzedaż majątku obu stoczni. Do tego czasu zakłady mają też zwolnić wszystkich pracowników (w Gdyni jest to około 5200 osób, w Szczecinie - niespełna 4 tysiące).

Szczegóły związane z wyprzedażą majątku oraz zwolnieniami zostały zawarte w specustawie stoczniowej, która weszła w życie 6 stycznia br. Zgodnie z ustawą, sprzedaż majątku obu stoczni ma się odbyć w otwartym, nieograniczonym przetargu. Przepisy nie gwarantują produkcji statków w sprzedanych stoczniach. (PAP)

dol/ krf/ jra/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj