Wymiana środków unijnych nie pomoże złotemu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
18 lutego 2009, 16:03
Wymiana środków unijnych na złotego nie zagwarantuje spadku jego wartości - uważa główny ekonomista domu maklerskiego X-Trade Brokers Przemysław Kwiecień.

"Nie ma prostych recept. Nie jest tak, że rząd może coś zrobić, by umocnić złotego. Dobrze jednak jest, że rząd próbuje dbać o dyscyplinę fiskalną, bo byłoby bardzo źle, gdyby w tej chwili budżet miał problemy z finansowaniem" - powiedział PAP.

Premier Donald Tusk zadeklarował w środę gotowość uruchamiania przez rynek środków unijnych, bo może to korzystnie wpłynąć na wartość złotówki.

W środę średni kurs NBP euro-złoty był na poziomie 4,8999, zaś dolar-złoty 3,8978.

"Pieniędzy ze środków unijnych nie jest aż tak dużo, aby zaspokoić wszystkich sprzedających i jednocześnie dominować na rynku. (...) Jeśli mówimy o zmianie trendu (osłabienia złotego - PAP), to jest ich zbyt mało" - powiedział w środowej rozmowie z PAP Kwiecień.

W jego opinii, nie da się odwrócić trendu "bez zmiany otoczenia, jakie w tej chwili występuje, czyli niechęci do tego regionu (Europy Środkowo-Wschodniej - PAP) ze strony inwestorów zagranicznych". "Piłeczka jest po stronie graczy zagranicznych" - zaznaczył.

Premier podczas środowej konferencji prasowej powiedział, że "szybsze kierowanie euro z pomocy europejskiej na polski rynek jest jedną z takich form (działania - PAP), która jest dla nas dostępna".

Tusk odniósł się do komentarzy dotyczących jego wtorkowej wypowiedzi, że jeśli euro przekroczy 5 zł, rząd prawdopodobnie zdecyduje się na wymianę środków europejskich na rynku, zamiast robić to tylko w NBP.

Według Kwietnia, sprawa została "rozdmuchana", ponieważ polski rząd i tak musiałby kiedyś pieniądze ze środków unijnych wymienić na złotego.

"Otrzymane z Brukseli euro i tak należałoby wymienić i te pieniądze kiedyś trafiłyby na rynek. W większości przypadków, to rząd wymienia pieniądze i daje firmom złotówki. Jeżeli kurs jest słaby, to tych projektów może być więcej, bo złotówek będzie więcej. W tym momencie są to ekstraśrodki, które napływają na rynek"- powiedział Kwiecień.

Jak dodał, jeśli wykorzystamy całą pulę środków przyznanych nam przez UE, to przez najbliższych kilka lat przez rynek walutowy, "będzie musiało się przewinąć kilkadziesiąt miliardów euro". 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj