"Na koniec III kwartału br. Polska Agencja Inwestycji i Handlu obsłużyła 36 projektów o wartości 1,2 mld euro. To znaczy, że w tym roku zapadło już 36 pozytywnych decyzji inwestycyjnych. Wartość nakładów inwestycyjnych wzrosła ponad 70 proc. rdr" - wskazał wiceprezes Agencji.

Jak wyjaśnił, chodzi o bezpośrednie inwestycje zagraniczne (BIZ), czyli budowanie od podstaw (tzw. greenfield) fabryki, montowni czy zakładanie centrów usługowych. Wliczamy w to także reinwestycje.

"Ten obszar (greenfield – PAP) inwestycji jest strategiczny i to właśnie ta grupa aktywów świadczy o długofalowym podejściu do Polski inwestorów zagranicznych" - podkreślił.

Jak mówił, sektorem, który wyróżnia się najbardziej w portfelu PAIH to motoryzacja, a "ściślej elektromobilność, czyli ta część branży, która jest najbardziej zaawansowana technologicznie".

Wyjaśnił, że w tym roku największą obsłużoną przez PAIH inwestycją jest projekt belgijskiej firmy Umicore o wartości 320 mln euro (fabryka w Nysie, gdzie produkuje się komponenty do baterii montowanych w samochodach elektrycznych).

Przedsiębiorcy z Belgii prowadzą w rankingu największych inwestorów w III kw. 2018 r. z 340 mln euro nakładów. Tuż za nimi, w statystykach plasują się Stany Zjednoczone (332 mln euro), a na trzecim miejscu są przedsiębiorstwa z Niemiec (196,7 mln euro).

Według wiceprezesa Sengera stajemy się regionalnym liderem w elektromobilności pod względem napływu inwestycji zagranicznych, nie tylko z Azji, ale też z Europy. Dodał, że ten rok przynosi "kolejne rekordowe wyniki pod względem napływu do Polski inwestycji dokonywanych przez przedsiębiorstwa międzynarodowe".

Przypomniał, że PAIH już od trzech lat pracuje na zwiększenie napływu BIZ do Polski, co pokazują wyniki: 2017 r. było to 2 mld euro, w 2016 r. - 1,7 mld euro, a 2015 r. - 700 mln euro.

"PAIH posiada mandat w obszarze inwestycji greenfieldowych przedsiębiorstw międzynarodowych" - powiedział. Dodał, że PAIH obsługuje 177 projektów inwestycyjnych. "Najwięcej, czyli 51 pochodzi ze Stanów Zjednoczonych, z czego w samym obszarze usług dla biznesu 54" - powiedział.

Jak zaznaczył, PAIH obsługuje średnio 30 proc. wszystkich inwestycji zagranicznych rocznie. "Jeżeli brać pod uwagę nakłady inwestycyjne tzw. greenfield/brownfield, ten przedział wynosi 60-70 proc. tego typu inwestycji w Polsce" - wyjaśnił.

Senger odniósł się też do piątkowych danych NBP, z których wynika, że napływ inwestycji zagranicznych w 2017 r. spadł o 44 proc. rdr, do 34,7 mld zł. "W 2017 roku napływ do Polski kapitału netto z tytułu zagranicznych inwestycji bezpośrednich wyniósł 34,7 mld PLN. Złożyły się na niego reinwestycje zysków o wartości 38,1 mld zł oraz ujemne kwoty napływu kapitału netto z tytułu akcji i innych form udziałów kapitałowych wynoszące (-1,6 mld zł) i z tytułu dłużnych instrumentów finansowych w wysokości (-1,9 mld zł)" - napisano w raporcie NBP.

"Nasze dane pokazują bardzo duży trend wzrostowy, który dopiero w kolejnych latach będzie się ujawniał w wynikach faktycznych przepływów, które pokazuje NBP" - podkreślił Senger.

Zaznaczył, że są cztery grupy aktywów, w ramach których można obserwować różne fluktuacje, wyniki. "Rozróżniamy: BIZ w obszarze produkcyjnym (greenfieldowym/brownfieldowym); nieruchomości; akcje i udziały; dług" - wyliczył.

Senger zwrócił uwagę na aktywną politykę akwizycyjną polskich przedsiębiorstw. "Należy tu wyróżnić Polski Fundusz Rozwoju, który kupił od Unicredit razem z PZU akcje Pekao SA. Oznacza to, że zmniejszyły się zobowiązania wobec inwestorów zagranicznych. Stąd w wynikach netto NBP można zobaczyć spadek" - wyjaśnił. Natomiast nie ma spadku, jak zaznaczył, w napływie kapitału z zagranicy.

"Różnica wynika również stąd, że nasze przedsiębiorstwa odkupują aktywa od inwestorów zagranicznych w Polsce, co wynika z większego apetytu na ekspansję" - podkreślił.

Wyjaśnił, że to informacja, która może wyglądać w danych NBP negatywnie, "natomiast ona pokazuje siłę kapitałową polskiej gospodarki, gdyż mamy już taką zdolność kapitałową, żeby odkupować pewne aktywa" - ocenił.

Odnosząc się do 70 proc. wzrostu BIZ po trzech kwartałach tego roku w portfelu PAIH, Senger podkreślił, że coraz więcej inwestycji to przedsięwzięcia zaawansowane technologicznie.

Powoduje to zmianę struktury gospodarki z prostszych procesów produkcyjnych na bardziej zautomatyzowane, zrobotyzowane. "Spada liczba zatrudnionych w tych przedsiębiorstwach, które dokonują nowych inwestycji, a wzrasta wartość kapitałowa inwestycji" - wyjaśnił. Wynika to stąd, że coraz mniej prostych elementów produkcyjnych musi być wykonywana przez większą rzeszę pracowników. A coraz więcej nowych technologii i rozwiązań technologicznych jest w inwestycjach.

"Dla polskiej gospodarki w 2018 r. to dobry sygnał, bo przy prawie pełnym zatrudnieniu, które nasza gospodarka będzie wkrótce wykazywała, mniejsza pracochłonność procesów produkcyjnych jest silnie powiązana z tym, dokąd nasza gospodarka zmierza - czyli z innowacyjnością" - wyjaśnił.

Magdalena Jarco

>>> Polecamy: Dochody budżetu państwa rosną znacznie szybciej niż PKB