"Biorąc pod uwagę jego działania niedopuszczalne w państwie prawa, Augustin Lazar nie może już wykonywać swoich obowiązków jako szef prokuratury" - oświadczył Toader podczas konferencji prasowej, oskarżając prokuratora o wzniecanie politycznego sporu, "kontestowanie decyzji Trybunału Konstytucyjnego" i krytykowanie pracy sędziów.

Lazar w Rumunii jest postrzegany jako polityk próbujący walczyć z korupcją i ma duże poparcie w Brukseli. Żądanie Toadera skomentował w ten sposób, że "...władza wykonawcza, za pośrednictwem ministra sprawiedliwości, demonstruje swój brak szacunku dla niezależności prokuratorów."

Na początku lipca tego roku rządzący w Rumunii socjaldemokraci znowelizowali ustawę antykorupcyjną, co spotkało się z krytyką sędziów, prokuratorów, centroprawicowej opozycji oraz Rady Europy. Zdaniem przeciwników zmiany w prawie mają utrudnić ściganie polityków za korupcję, na czym najbardziej mógłby skorzystać lider rządzącej Partii Socjaldemokratycznej Liviu Dragnea.

Dragnea, który jest przewodniczącym Izby Deputowanych, nie mógł zostać premierem, ponieważ jest skazany prawomocnym wyrokiem za oszustwa, m.in. za bezprawne przywłaszczenie sobie funduszy unijnych. De facto jednak polityk ten kontroluje rząd Rumunii.

W lipcu prezydent Rumunii Klaus Iohannis, krytyk lewicowego rządu, został zmuszony przez obóz rządzący do zdymisjonowania Laury Codruty Kovesi - szefowej rumuńskiej agencji ds. walki z korupcją (DNA). Kovesi wcześniej swoją działalnością bardzo mocno przyczyniła się do ograniczenia korupcji w Rumunii.

10 sierpnia w Bukareszcie odbyła się demonstracja przeciwko korupcji wśród rumuńskich polityków oraz przeciwko powszechnie krytykowanej reformie sądownictwa. W wyniku starć z policją 450 osób wymagało doraźnej pomocy medycznej, a kilkadziesiąt trafiło do szpitala.

Według Transparency International Rumunia jest jednym z najbardziej skorumpowanych krajów w UE. (PAP)