Według Szijjarto akredytowane w Stanach Zjednoczonych CEU wciąż nie jest w stanie legalnie działać na Węgrzech w świetle znowelizowanej w zeszłym roku ustawy o szkolnictwie wyższym.

Nowa ustawa „bardzo jasno mówi, że uczelnia może wydawać dyplomy magisterskie innego państwa tylko jeśli ma tam szkołę” – oznajmił Szijjarto w rozmowie z agencją AFP w Genewie.

Tymczasem według niego rząd węgierski „nie otrzymał sygnału świadczącego, że CEU otworzyło szkołę w Stanach Zjednoczonych albo prowadzi program nauczania w Stanach Zjednoczonych”.

CEU twierdzi, że spełnia wszystkie warunki zawarte w ustawie i ma już kampus w USA, gdyż podpisało umowę z Bard College, mającym siedzibę w Hudson Valley w stanie Nowy Jork.

Założona w 1991 r. uczelnia zapowiedziała, że jeśli do 1 grudnia władze węgierskie nie podpiszą porozumienia umożliwiającego jej dalsze działanie w Budapeszcie, przeniesie ona do Wiednia swe akredytowane w USA kursy, stanowiące większość jej programów nauczania.

W kwietniu ub.r. węgierski parlament przyjął nową ustawę o szkolnictwie wyższym. Zgodnie z nią na Węgrzech mogą funkcjonować tylko te wydające dyplomy zagraniczne szkoły wyższe spoza UE, których działalność jest regulowana międzypaństwową umową i które mają placówkę edukacyjną w kraju pochodzenia. Zdaniem krytyków ustawa była skierowana głównie przeciwko CEU, który prowadził wówczas nauczanie wyłącznie na Węgrzech.

Rząd węgierski twierdzi, że nowa ustawa ma zrównać wszystkie uczelnie działające na Węgrzech pod względem prawnym. „Dlaczego CEU miałoby mieć takie same prawa, chociaż nie ma kampusu w USA?” – zapytał Szijjarto.

Zapewnił przy tym, że sprawa CEU nie wpisuje się w trwającą od dwóch lat kampanię rządową przeciwko Sorosowi, któremu władze Węgier zarzucają działania na rzecz sprowadzenia do Europy milionów imigrantów. „To problem prawny” – oświadczył Szijjarto. (PAP)