"Szef polskiej dyplomacji podkreślił konieczność jasnej i zdecydowanej reakcji ze strony Unii Europejskiej w związku z działaniami Federacji Rosyjskiej wobec okrętów ukraińskiej marynarki wojennej. Uznał, że w przyjmowanych przez UE dokumentach powinno mocno wybrzmieć potępienie otwartego użycia przez Federację Rosyjską siły militarnej wobec Ukrainy" - czytamy w komunikacie.

Wysoka Przedstawiciel Federica Mogherini - według MSZ - także potępiła działania rosyjskie.

"Zwróciła ponadto uwagę na znaczenie konsultacji na ten temat w ramach G-7. Wyraziła przekonanie o konieczności wsparcia Ukrainy w reakcji na ostatnie wydarzenia. Zarówno minister Jacek Czaputowicz, jak i Wysoka Przedstawiciel Federica Mogherini podkreślili, że istotne jest zachowanie jedności UE w tej sprawie" - podkreślono w komunikacie.

Po niedzielnym ataku rosyjskich służb granicznych, które ostrzelały trzy ukraińskie okręty w pobliżu Cieśniny Kerczeńskiej, łączącej Morze Czarne z Morzem Azowskim, 29 państw NATO oświadczyło we wtorek, że nie ma usprawiedliwienia dla użycia siły militarnej przez Rosję.

Ukraińskie jednostki, które zmierzały do portu w Mariupolu nad Morzem Azowskim, chciały przepłynąć pod mostem nad cieśniną, jednak nie dostały na to pozwolenia. Według władz w Kijowie atak Rosjan nastąpił na wodach neutralnych. Ukraina wskazuje, że łączy ją z Rosją umowa z 2003 roku dotycząca Morza Azowskiego, na podstawie której oba państwa uważają Morze Azowskie i Cieśninę Kerczeńską za swoje terytorium wewnętrzne. Oba kraje mają tam też swobodę żeglugi.

W wyniku incydentu ranni zostali ukraińscy żołnierze. Dwa ukraińskie kutry i holownik zostały przejęte przez Rosjan. Szef Służby Bezpieczeństwa Ukrainy Wasyl Hrycak poinformował, że strona przeciwna użyła do ataku myśliwca Su-30, którego rakieta trafiła jedną z tych jednostek.

Szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini w imieniu Unii Europejskiej wezwała w środę wieczorem Rosję do bezwarunkowego i bezzwłocznego oddania Ukrainie okrętów i sprzętu oraz uwolnienia ukraińskich marynarzy. (PAP)