Sejm w głosowaniu nie poparł wniosku PO o konstruktywne wotum nieufności wobec rządu Morawieckiego, w którym kandydatem na premiera był Grzegorz Schetyna. Za wnioskiem głosowało 163 posłów, przeciw było 233, 20 wstrzymało się od głosu.

Morawiecki w wystąpieniu przed głosowaniem podziękował za wotum zaufania, którego Sejm udzielił jego rządowi w środę. "Jest to dla mnie bardzo ważny, budujący mandat na to, żeby dalej reformować Polskę (...). To jest też rękojmia tego, że nasze reformy, nasze zmiany będą kontynuowane" - powiedział premier.

"Jestem dumny z tego, że potrafiliśmy odbudować elementarną sprawczość, sprawność instytucji państwa, które wcześniej, w waszych czasach, nie działały" - powiedział szef rządu do posłów opozycji. Symbolem tej zmiany - jak mówił - jest wzrost ściągalności podatków za rządów PiS. Szef rządu zapowiedział, że według danych, które za chwilę będą ogłoszone za listopad, nadwyżka w budżecie będzie taka, jakiej nie było wcześniej przez 30 lat.

Morawiecki zapowiedział, że jego rząd dalej "będzie reformować wymiar sprawiedliwości"; mówił też o tym, jak ważne dla jego ekipy jest "przywrócenie elementarnej sprawiedliwości społecznej i przywrócenie sterowności polskiej polityce zagranicznej". Premier podkreślił, że jego rząd kieruje się w swoich działaniach polskim interesem narodowym.

"Wspólnym mianownikiem naszych wszystkich działań jest wiarygodność. Obiecaliśmy niższy wiek emertytalny - dotrzymaliśmy słowa. Szanowni państwo: obiecaliśmy 500 plus na każde drugie dziecko i kolejne, dotrzymaliśmy słowa? Dotrzymaliśmy. Dotrzymaliśmy słowa. I podobnie dotrzymujemy słowa w naszych innych działaniach" - powiedział Morawiecki.

Premier podkreślił, że PiS konsultuje swój program ze społeczeństwem. "A wy potraficie wyjść tutaj i rzucać tylko kłamstwami i inwektywami. Więc czekamy na ten (wasz - PAP) program" - mówił Morawiecki zwracając się do opozycji.

Zdaniem szefa rządu, polityka to spór na programy. "I naszym programem - a właśnie wracam z Rady Europejskiej tutaj prosto na to posiedzenie (Sejmu) - jest rzeczywiście wprowadzenie raz jeszcze Polaków do Europy. Nie tylko wprowadzenie państwa polskiego do UE, ale w realny sposób podniesienie standardu życia Polaków do poziomu europejskiego" - mówił premier.

"To jest to, co robimy przez naszą politykę społeczną, rozwojową i gospodarczą. Wyższe wynagrodzenia, wyższe płace - to jest program PiS i ten program zrealizujemy" - zapewnił szef rządu.

Morawiecki podkreślił też, że PiS oddał honor prawdziwym polskim bohaterom. "Dlatego tak smutne jest to, że 13 grudnia dokładnie - dowiedziałem się (o tym) będąc w Brukseli zresztą, nie mogli się nadziwić temu premierzy obcych, innych państw - że stało się tak, że wy (Platforma - PAP) przywracacie teraz, czy cieszycie się z tego, przynajmniej niektórzy z waszych przedstawicieli, że imiona ulic Anny Walentynowicz, Lecha Kaczyńskiego, Zbigniewa Herberta, Komitetu Obrony Robotników, czy górników z kopalni +Wujek+ będą z powrotem zamieniane, częściowo na imiona komunistów" - powiedział szef rządu.

Premier ocenił, że do tego doprowadził brak zreformowania wymiaru sprawiedliwości przez 30 lat.

W czwartek Rada Warszawy przyjęła uchwałę ws. sieci publicznych szkół podstawowych, w której "zdekomunizowane" przez wojewodę nazwy ulic zastąpiono dawnymi nazwami. Na Woli ulicę Danuty Siedzikówny ps. "Inka" zastąpi ul. "Małego Franka". Przeciw uchwale protestowali radni PiS.

Przyjęcie nowego planu i zmiana nazw ulic ma związek z decyzją Naczelnego Sądu Administracyjnego, który na początku grudnia podtrzymał wyroki WSA o uchyleniu 44 zarządzeń wojewody zmieniających nazwy ulic w Warszawie w związku z ustawą dekomunizacyjną. Zgodnie z autopoprawką m.in. ul. Zbigniewa Romaszewskiego będzie nosiła nazwę Teodora Duracza; Jacka Kaczmarskiego zastąpi Zygmunt Modzelewski, a zamiast ul. Komitetu Obrony Robotników będzie znowu ul. 17 stycznia; zamiast ul. Lecha Kaczyńskiego znowu będzie al. Armii Ludowej. (PAP)

autor: Karol Kostrzewa