"Gazeta Wyborcza" opublikowała we wtorek stenogram nagrania rozmowy m.in. prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z austriackim biznesmenem Geraldem Birgfellnerem, która dotyczy planów budowy w Warszawie dwóch wieżowców przez powiązaną z jego środowiskiem spółkę Srebrna. Budowa miała być sfinansowana z kredytu udzielonego przez bank Pekao SA w wysokości do 300 mln euro, czyli ok. 1,3 mld zł - podała "GW". W biurowcu mają się mieścić m.in. apartamenty, hotel i siedziba fundacji Instytutu im. Lecha Kaczyńskiego.

"Jeżeli potwierdzą się te wszystkie informacje, że wokół Prawa i Sprawiedliwości powstał system powiązań natury polityczno-biznesowej - znacjonalizować majątek Prawa i Sprawiedliwości, jak znacjonalizowano majątek PZPR" - podkreślił Biedroń w środę w TOK FM. Dodał, że powinno się to stać, jeśli udowodnione zostanie wyprowadzanie majątku publicznego.

W jego ocenie, aby do takich sytuacji nie dochodziło, niezbędne jest wprowadzenie regulacji dotyczących partii politycznych. "To znaczy posłowie i senatorowie nie powinni zasiadać w spółkach, w żadnych spółkach, radach nadzorczych itd." - mówił Biedroń. Przekonywał, że jest to kluczowe, bo "politycy mają często interes w tym, żeby bronić swojego, (...) po prostu będą dbali o swój interes. I to się dzieje dzisiaj."

Zdaniem Biedronia szef NIK powinien zbadać powiązania banku Pekao SA z PiS. "Co jest ewidentne w tej aferze" - zauważył.

"Wyborcy po pierwsze zobaczyli, że Jarosław Kaczyński jest takim samym politykiem, jak wszyscy, którzy do tej pory rządzili. Znaczy nie jest kryształowy. Te wytarte buty, za duże spodnie, stare sfatygowane garnitury - to jest tylko i wyłącznie przykrywka do tego, co jest pod tym. Król nie jest nagi. Król ma całkiem drogie szaty. Siedzi na tronie na Srebrnej, no i zarządza swoim majątkiem i to patologia oczywiście" - powiedział Biedroń.

>>> Czytaj też: Biedroń: Może jestem naiwny i głupi, ale w sondażach mam 9 proc. poparcia [WYWIAD]