Izraelska armia jest skrajnie przeciążona. Generałowie alarmują – potrzeba tysięcy żołnierzy

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
27 marca 2026, 08:53
[aktualizacja 30 marca 2026, 10:42]
iran 2026 ultraortodoksi Izrael Siły Obronne Izraela
Izraelska armia jest skrajnie przeciążona. Generałowie alarmują – potrzeba tysięcy żołnierzy/Shutterstock
Izraelskiej armii brakuje około 15 tys. żołnierzy. Wojsko może nie sprostać rosnącym wymaganiom z powodu braków kadrowych – alarmują szef sztabu, gen. Eyal Zamir, oraz rzecznik Sił Obrony Izraela (IDF), gen. Efi Defrin. Ten pierwszy zaczął naciskać na rząd, by zmienił ustawę o poborze – zapewne powróci niezwykle kontrowersyjna kwestia poboru Żydów ultraortodoksyjnych, dotychczas zwolnionych ze służby.

Gen. Zamir: armia potrzebuje nowej ustawy o poborze

Według Kanału 13 gen. Zamir miał wygłosić swoją opinię niejawnie, podczas spotkania z tzw. gabinetem bezpieczeństwa (tworzą go premier oraz kilku wybranych ministrów). Stało się to po tym, jak rząd zatwierdził utworzenie 30 dodatkowych posterunków na Zachodnim Brzegu.

Zdaniem Zamira armia potrzebuje nowej ustawy o poborze, regulacji dotyczących obowiązku służby w rezerwie oraz przepisów wydłużających obowiązkową służbę wojskową.

Wkrótce wojsko może nie być gotowe do wykonywania rutynowych misji, a system rezerwowy nie wytrzyma obciążenia i armia może się załamać pod własnym ciężarem – ostrzegł.

Defrin: armia potrzebuje około 15 tys. poborowych

Według Defrina izraelskie wojsko potrzebuje ok. 15 tys. dodatkowych żołnierzy, w tym 7–8 tys. żołnierzy liniowych przygotowanych do walki.

Od wybuchu wojny w Strefie Gazy po ataku Hamasu 7 października 2023 r. izraelskie dowództwo wielokrotnie informowało o niedoborach kadrowych.

Na początku marca – po tym, jak Hezbollah włączył się do konfliktu, ostrzeliwując północ Izraela – IDF rozpoczął operację w południowym Libanie. Rzecznik armii podkreślił, że front libański będzie miał charakter długotrwały, podobnie jak zaangażowanie w Strefie Gazy oraz obecność Izraela na terytorium Syrii, co zwiększa zapotrzebowanie na dodatkowe siły.

Armia potrzebuje ultraortodoksów od zaraz

W 2024 r. izraelski Sąd Najwyższy uznał zbiorowe zwolnienia z poboru za niezgodne z prawem i zobowiązał rząd do rozpoczęcia rekrutacji Żydów ultraortodoksyjnych. W rezultacie w 2025 r. doszło do licznych protestów tej społeczności przeciwko wcielaniu do wojska. Rząd Benjamina Netanjahu – wspierany przez koalicję z udziałem partii ultraortodoksyjnych – ma opracować plan poboru, jednak do tej pory nie przedstawił rozwiązania.

Ultraortodoksi stanowią ok. 13 proc. społeczeństwa Izraela. Prawie połowa mężczyzn z tej grupy nie pracuje i w większości poświęca się studiowaniu tekstów religijnych, otrzymując z tego tytułu państwowe stypendia. Szacuje się, że ok. 80 tys. ultraortodoksyjnych mężczyzn w wieku od 18 do 24 lat uchyla się od służby, co pogłębia napięcia społeczne, zwłaszcza w warunkach wojny na wielu frontach.

Armia izraelska liczy obecnie ok. 170 tys. żołnierzy w czynnej służbie oraz niemal pół miliona rezerwistów. Po 7 października 2023 r. do służby powołano około 300 tys. rezerwistów, co było największą mobilizacją w historii Izraela.

Z powodów finansowych w 2026 r. rząd ograniczył liczbę rezerwistów oraz skrócił czas mobilizacji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj