Vandier: Europa musi wymyślić nową wojnę
Wojna w Ukrainie pokazuje, że charakter konfliktów zmienia się szybciej, niż zachodnie armie są w stanie się dostosować. Zdaniem admirała Vandiera luka między ambicjami obronnymi Europy a jej rzeczywistymi zdolnościami osłabia odstraszanie i może zachęcić Rosję do dalszej agresji.
– Zapewnienie bezpieczeństwa Europie w nadchodzącej dekadzie wymaga znaczącego zwiększenia wiarygodności odstraszania – powiedział Vandier podczas Paris Defense & Strategy Forum w ubiegłym tygodniu.
Jak podkreślił, wojna w Ukrainie zapoczątkowała wyścig technologiczny. Ukraina, dysponująca mniejszym potencjałem militarnym, wprowadza innowacje, na które Rosja szybko odpowiada. Efektem jest pole walki nasycone dronami i systemami walki elektronicznej, gdzie stały nadzór sprawia, że każdy ruch może zostać wykryty i zniszczony.
– Wstrząs to moment, w którym trzeba stworzyć nowy świat i nowy sposób działania. To właśnie widzimy w Ukrainie. Mając wszystko przeciwko sobie poza samym przeciwnikiem, muszą wymyślić nową wojnę. I ona nadchodzi. Nasi przeciwnicy robią to samo – tworzą model kolejnego konfliktu – powiedział admirał.
"Jesteśmy słabi, zapasy nie są duże, a przeciwnik o tym wie"
Według Vandiera Europa wciąż funkcjonuje w trybie reagowania kryzysowego, zamiast przygotowywać się na nowe realia. – Jesteśmy słabi, zapasy (broni i pocisków – red.) nie są duże, a przeciwnik o tym wie – ostrzegł.
Jednym z największych wyzwań jest powrót masowości. Współczesna wojna opiera się na ogromnej liczbie tanich systemów, których Zachód nie produkuje w wystarczających ilościach.
– Jak mamy poradzić sobie z masowością? Jeśli będziemy robić więcej tego samego (tej samej drogiej broni starego typu - red.), nie znajdziemy odpowiedzi – powiedział Vandier.
Jak wskazał, Rosja i Iran produkują setki dronów Shahed na każdy pojedynczy pocisk przechwytujący AIM-120 lub AIM-9. Nawet znaczące zwiększenie produkcji zachodnich systemów nie zniweluje tej różnicy. – Celów jest znacznie więcej niż środków, które mogą je zniszczyć. Trzeba wymyślić coś innego. To właśnie dzieje się w Ukrainie – podkreślił.
Musimy przygotować się do kolejnej wojny. Rosja się zmieniła
Admirał zaznaczył, że problemem nie są wyłącznie pieniądze. – To nie jest kwestia pieniędzy, lecz szybkości i właściwych decyzji. Więcej tego samego nas nie uratuje – powiedział, wskazując, że nawet bogate państwa Zatoki Perskiej mają trudności z obroną infrastruktury przed stosunkowo tanimi dronami i rakietami.
Jego zdaniem przemysł obronny musi szybciej reagować na zmiany. – Dziś, jeśli nie zaktualizujesz systemów zakłócania, twój czołg może zostać zniszczony w ciągu 10 minut. Jeśli nie zabezpieczysz fregaty przed dronami, może zostać zatopiona w ciągu 10 minut – ostrzegł.
Vandier zwrócił uwagę, że niektóre państwa planują inwestycje w nowe okręty, odkładając rozwój systemów przeciwdronowych na przyszłość. Tymczasem, jak zaznaczył, takie jednostki mogą zostać zniszczone już pierwszej nocy wojny. Rosja analizuje doświadczenia z Ukrainy i bada konstrukcję ukraińskich dronów morskich.
– Nie twierdzę, że należy rezygnować z fregat, ponieważ do działań na Atlantyku drony dziś nie wystarczą. Jednak na Bałtyku port może zostać sparaliżowany przez drony, tak jak Ukraina zrobiła to Rosji – powiedział.
Według Vandiera NATO musi patrzeć w przyszłość. – Musimy przygotować się do kolejnej wojny, a nie poprzedniej, ponieważ tę poprzednią Rosjanie uważają, że mogą wygrać. Następnej nie są już pewni – zaznaczył.
Admirał odrzucił także argument, że Ukraina prowadzi specyficzną wojnę tylko dlatego, że nie dysponuje nowoczesnym lotnictwem. – Przeciwnik się zmienił. Rosja nie jest już taka jak cztery lata temu. Musimy przygotować się na nowego przeciwnika – powiedział.
NATO szykuje duże ćwiczenia antydronowe. "Zobaczymy, kto kłamie"
W kwietniu NATO planuje duże ćwiczenia w Rumunii poświęcone zwalczaniu dronów. Zaproszono wszystkie państwa sojuszu, jednak dotąd udział potwierdziło 20 z 32 członków oraz 24 firmy z sektora obronnego.
Vandier poinformował, że przeznaczył 10 mln euro na cele szkoleniowe. Przez ponad tydzień uczestnicy będą testować różne systemy obrony przed dronami przez sześć godzin dziennie, sprawdzając ich skuteczność w realistycznych warunkach.
– Przez sześć godzin dziennie będziemy strzelać i strzelać. Zobaczymy, kto mówi prawdę, a kto robi sprzęt, który dobrze wygląda tylko w prezentacjach – powiedział admirał. Ćwiczenia mają pomóc decydentom ocenić, które rozwiązania rzeczywiście działają w praktyce.
Zdaniem Vandiera przemysł obronny musi zmienić sposób oceny efektywności systemów uzbrojenia, zwracając większą uwagę na koszt użycia, możliwość szybkiego zwiększenia produkcji oraz zdolność adaptacji do nowych zagrożeń.
Musimy stworzyć taką wojnę, którą Rosja przegra
Admirał opisał wizytę w ukrytej fabryce dronów w Kijowie, gdzie tysiąc pracowników produkuje trzy tysiące maszyn dziennie, działając poza siecią energetyczną, by uniknąć wykrycia.
– Musimy być sprytniejsi. Musimy stworzyć taką wojnę, którą Rosja przegra – powiedział. Jak podkreślił, celem jest doprowadzenie do sytuacji, w której Rosja każdego dnia będzie musiała brać pod uwagę, że nie ma pewności zwycięstwa.