- Będzie nowy podatek. Rząd zaprezentował założenia projektu ustawy
- Rząd wprowadza nowy podatek rekompensujący. Co konkretnie ma on rekompensować?
- Netflix, Disney+ i Spotify – te usługi nie zostaną opodatkowane
- Podstawą opodatkowania ma być przychód osiągnięty w Polsce z określonych usług cyfrowych
- Eksperci ostrzegają: za nowy podatek zapłacą konsumenci
Będzie nowy podatek. Rząd zaprezentował założenia projektu ustawy
Już wcześniej resort cyfryzacji informował o złożeniu wniosku o wpis do wykazu prac legislacyjnych projektu ustawy o podatku rekompensującym od niektórych usług, znanym szerzej jako podatek cyfrowy. Jak czytamy na stronie Prezesa Rady Ministrów, celem projektu jest:
- zapewnienie opodatkowania działalności międzynarodowych firm w Polsce w wybranych obszarach, proporcjonalnie do przychodów generowanych na polskim rynku,
- wyrównanie szans konkurencyjnych pomiędzy globalnymi korporacjami a przedsiębiorstwami działającymi lokalnie, które obecnie znajdują się w mniej korzystnej sytuacji rynkowej,
- wsparcie rozwoju krajowych technologii i innowacji oraz jakościowych treści medialnych, które poniosły straty w wyniku zmian struktury rynku.
Chodzi o opodatkowanie takich big techów jak Google, Meta (Facebook, Instagram), Amazon, Apple czy Microsoft. Podatek obejmie także popularne marketplace’y i aplikacje, takie jak Temu, Shein czy Allegro (choć w tym przypadku ministerstwo przewiduje mechanizm odliczenia CIT – o czym dalej w artykule), a także platformy takie jak Uber, Glovo, Wolt czy Booking.com.
Rząd wprowadza nowy podatek rekompensujący. Co konkretnie ma on rekompensować?
Przedmiotem opodatkowania mają być usługi świadczone na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, polegające na:
- umieszczaniu na interfejsie cyfrowym reklamy ukierunkowanej do użytkowników tego interfejsu,
- udostępnianiu użytkownikom wielostronnego interfejsu cyfrowego, który umożliwia interakcję między użytkownikami lub ułatwia zawieranie transakcji – dostaw towarów lub świadczenia usług – bezpośrednio między nimi,
- przekazywaniu – w drodze sprzedaży, licencji lub innej odpłatnej formy – zgromadzonych danych o użytkownikach, zarówno indywidualnych, jak i w ramach pakietów danych, wygenerowanych w wyniku aktywności na interfejsach cyfrowych.
Nowy podatek ma być formą "rekompensaty” od usług świadczonych na terytorium Polski przez globalne firmy technologiczne. Resort argumentuje, że nowe przepisy mają uderzyć przede wszystkim w podmioty unikające opodatkowania i "transferujące zyski do rajów podatkowych"
– Dziś konkurencja na rynku cyfrowym w Polsce jest zachwiana. Firmy, które płacą podatki w Polsce, są w gorszej sytuacji niż te, które świadczą u nas usługi cyfrowe z zagranicy. To ogranicza konkurencyjność krajowych podmiotów, zmniejsza naszą suwerenność cyfrową i uszczupla dochody budżetu państwa – mówi wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.
Rozwój nowoczesnych form działalności gospodarczej nierzadko wyprzedza obowiązujące regulacje prawne, w szczególności w zakresie systemów podatkowych. Aktualnych przepisów podatkowych nie sformułowano z myślą o przedsiębiorstwach, które mają charakter globalny, wirtualny bądź posiadają tylko ograniczoną obecność fizyczną. Resort podkreśla, że wraz z przenoszeniem się gospodarki do sfery cyfrowej nierówności te będą się tylko pogłębiać.
Netflix, Disney+ i Spotify – te usługi nie zostaną opodatkowane
Opodatkowaniu nie będą podlegać podmioty, których przeważającą działalność stanowi publikowanie materiałów redakcyjnych przygotowanych przez nie lub na ich rzecz. Z opodatkowania wyłączone zostaną zatem.:
- portale publikujące własne materiały redakcyjne,
- platformy działające w modelu subskrypcyjnym oparte na własnych treściach,
- banki, ubezpieczyciele i fundusze inwestycyjne,
- producenci prowadzący własne sklepy internetowe (jeśli nie pośredniczą dla innych marek),
- dostawcy infrastruktury chmurowej i usług telekomunikacyjnych.
Co ciekawe, nowego podatku w swoim podstawowym modelu subskrypcyjnym nie zapłacą przedsiębiorstwa takie jak Netflix, Disney+ czy Spotify, ponieważ usługi polegające na dostarczaniu własnych treści cyfrowych również objęto wyłączeniem. Projekt przewiduje również inne wyłączenia. Z jego treścią można zapoznać się pod poniższym linkiem:
Projekt ustawy o podatku rekompensującym od niektórych usług
Podstawą opodatkowania ma być przychód osiągnięty w Polsce z określonych usług cyfrowych
Proponowana stawka nie ma być wyższa niż 3 proc. Ministerstwo zapowiedziało mechanizm ochronny, który w teorii ma premiować firmy uczciwie rozliczające się w kraju. Podatek cyfrowy będzie można pomniejszyć o zapłacony w Polsce CIT. W praktyce oznacza to, że firma najpierw wyliczy podatek od przychodu, a następnie odejmie od niego zapłacony wcześniej podatek dochodowy. Jeśli CIT okaże się wyższy – dopłata wyniesie zero.
Eksperci ostrzegają: za nowy podatek zapłacą konsumenci
Eksperci z Warsaw Enterprise Institute nie mają złudzeń. Ich zdaniem podatek cyfrowy ma niewiele wspólnego z rekompensatą:
To nic innego jak zwykły podatek o charakterze fiskalnym, którego celem nie jest nawet realne łatanie deficytu budżetowego (bo wpływy będą relatywnie niewielkie), lecz przede wszystkim uderzenie w kapitał zagraniczny z powodów politycznych – oceniają.
Doświadczenia innych państw pokazują, że najwięksi gracze, tacy jak Google czy Meta, rzadko ponoszą faktyczny koszt nowych obciążeń. Zwykle przerzucają je na klientów, wliczając w ceny reklam, prowizji czy usług.
W praktyce oznacza to droższe kampanie marketingowe, wyższe opłaty dla sprzedawców internetowych, a w konsekwencji – wzrost cen produktów i usług.
Ważne
Nowy podatek może więc przełożyć się na droższe zakupy online, wyższe prowizje na platformach rezerwacyjnych, droższe przejazdy czy dostawy jedzenia. Ostatecznie rachunek – jak często bywa – trafi do konsumenta przy każdej płatności w internecie.
Podatek cyfrowy a relacje z USA
Eksperci zwracają również uwagę na możliwe konsekwencje międzynarodowe. Stany Zjednoczone od lat krytycznie podchodzą do podatków cyfrowych:
Administracja w Waszyngtonie od dawna traktuje je jako bariery handlowe wymierzone w amerykański biznes. Donald Trump już wcześniej zapowiadał retorsje – w tym cła odwetowe, a nawet ograniczenie transferu kluczowych technologii do Europy. W dobie globalnego wyścigu o dominację w obszarze sztucznej inteligencji taki konflikt mógłby istotnie zahamować rozwój polskiego sektora AI czy produkcji półprzewodników.
Kiedy ustawa ma wejść w życie?
Planowany termin przyjęcia projektu przez RM to III kwartał 2026 r. Organem odpowiedzialnym za projekt jest natomiast Ministerstwo Cyfryzacji.
Źródło:
Kancelaria Prezesa Rady Ministrów
Warsaw Enterprise Institute
Podstawa prawna:
Projekt ustawy o podatku rekompensującym od niektórych usług (UD385)