Trump, jak Duda, nie lubi energooszczędnych żarówek. Branża nie chce zmian, choć klienci wolą LEDy

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
13 lutego 2019, 06:30
Patent
Patent/ShutterStock
Bardziej wydajne żarówki? Nie w USA. Administracja Trumpa woli nie wprowadzać prawnych regulacji, które nie podobają się branży energetycznej.

Administracja w środę 6 lutego zaproponowała , która ma na celu zwiększenie . Ustawa ta miała wejść w życie w ciągu roku. Według wprowadzonych przez nią przepisów, na rynku USA pozostałyby jedynie konkretne modele żarówek, dzięki czemu zaoszczędzono by więcej energii niż dzięki innym normom wprowadzanym przez Departament Energii, jak donosi redakcja Quartz.

O zniesienie zapowiadanych zmian zabiega branża energetyczna, która nie chce dostosowywać się do nowych przepisów. Norma Obamy głosi, że praktycznie wszystkie żarówki musiałyby spełniać (45 lumenów na wat) – czego nie osiągną ani lampy żarowe, ani halogenowe. W wymaganej normie mieszczą się i , ale ponieważ wspomniane świetlówki narażają na zanieczyszczenie rtęcią, przemysł już od nich odchodzi. Quartz powołuje się na artykuł z biuletynu Stowarzyszenia Usług Energetycznych mówiący o tym, że nowe standardy skutecznie „przyspieszają przejście do diod elektroluminescencyjnych (LED)”.

Jeśli regulacja wejdzie w życie zgodnie z planem 1 stycznia 2020 r., sprzedawanie większości żarówek i żarówek halogenowych w USA będzie nielegalne, a na półkach sklepowych zostaną one zastąpione diodami LED. Nowe przepisy spotkały się z entuzjazmem zwolenników efektywności energetycznej, za to grupy branżowe i lobbyści opowiedzieli się zdecydowanie przeciwko zmianom.

Krajowe Stowarzyszenie Producentów Elektrycznych (The National Electrical Manufacturers Association) pozwał Kalifornię, gdy ten stan zdecydował o wcześniejszym wprowadzeniu w życie regulacji Obamy (sąd orzekł na korzyść Kalifornii). Grupa ta pozwała również Departament Energii, argumentując, że regulacja jest nielegalna. Departament zgodził się na ponowną ocenę przepisów – w świetle opublikowanego raportu Departament skłania się ku uchyleniu żarówkowej regulacji. W raporcie mowa o zmianie definicji lamp, do których może odnosić się norma efektywności.

Sympatycy efektywności energetycznej twierdzą, że blokowanie nowych standardów żarówek jest sprzeczne z wyborem konsumentów, którzy ze względów praktycznych już wolą diody LED. „Nie ma zbyt wielu ludzi domagających się przestarzałych żarówek, które zużywają cztery lub pięć razy więcej energii. Diody LED stają się coraz bardziej wydajnym, długotrwałym produktem, dzięki którym klienci oszczędzają pieniądze” – twierdzi Jason Hartke, prezes The Alliance to Save Energy.

>>> Czytaj też: Zużycie energii w Polsce wciąż rośnie. To znaczy, że jesteśmy dziesięć lat za Zachodem


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Media
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj