Iran: Rowhani: szef MSZ Zarif na pierwszej linii walki z Ameryką

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
26 lutego 2019, 10:57
Minister spraw zagranicznych Iranu Mohammad Dżawad Zarif stoi w pierwszym szeregu walki przeciwko Ameryce - oświadczył we wtorek irański prezydent Hasan Rowhani. Dzień wcześniej Zarif nieoczekiwanie ogłosił swoją rezygnację, nie podając przyczyn tej decyzji.

Rowhani, który formalnie nie przyjął dotąd dymisji szefa dyplomacji, podziękował Zarifowi, ministrowi ds. ropy naftowej Bidżanowi Zanganehowi oraz szefowi irańskiego banku centralnego Abdulnaserowi Hemmatiemu za ich udział w konfrontacji Iranu ze Stanami Zjednoczonymi.

Cytowany przez irańską agencję IRNA Rowhani powiedział też, że prezydent Syrii Baszar el-Asad podczas poniedziałkowej wizyty w Teheranie wyraził wdzięczność irańskiemu ministerstwu spraw zagranicznych.

Zarif swoją rezygnację ogłosił nieoczekiwanie w poniedziałek w mediach społecznościowych, nie wyjaśniając, co skłoniło go do podjęcia takiej decyzji. Według przywoływanych przez agencję Reutera "niepotwierdzonych doniesień medialnych" powodem mogła być właśnie wizyta Asada w Iranie.

Przywódca Syrii przebywał w poniedziałek w Teheranie. Podczas tej pierwszej od ośmiu lat wizyty prezydenta Syrii w Iranie, który wspiera Asada w syryjskiej wojnie domowej, Asad spotkał się z duchowo-politycznym przywódcą kraju ajatollahem Alim Chameneiem oraz z prezydentem Rowhanim.

We wtorek główne indeksy na irańskiej giełdzie straciły ok. 2000 punktów.

W opublikowanym wcześniej we wtorek wywiadzie prasowym Zarif powiedział, że wewnętrzne walki między stronnictwami i frakcjami w Iranie są "śmiertelną trucizną" dla kształtowania polityki zagranicznej.

W ocenie Reutera wypowiedź ta sugeruje, że mógł on podać się do dymisji z powodu presji wywieranej przez skrajnie konserwatywne środowiska, krytykujące go za rolę w zawarciu międzynarodowego porozumienia w sprawie irańskiego programu atomowego w 2015 roku.

Również we wtorek większość irańskich parlamentarzystów podpisała list do prezydenta Rowhaniego z apelem, by Zarif pozostał na stanowisku ministra spraw zagranicznych - podała irańska agencja IRNA, powołując się na Alego Nadżafiego Choszrodiego, rzecznika parlamentarnej komisji bezpieczeństwa narodowego i polityki zagranicznej.

Szef dyplomacji był atakowany przez konserwatywnych polityków irańskich, gdy w maju ubiegłego roku prezydent Donald Trump wycofał USA z międzynarodowego porozumienia w sprawie irańskiego programu nuklearnego. Był też jednak atakowany, a nawet grożono mu śmiercią, gdy doszło do podpisania tego układu.

Na stanowisko szefa MSZ powołał Zarifa w sierpniu 2013 roku Rowhani, wówczas nowo wybrany prezydent. W latach 2002-2007 Zarif, który kształcił się w USA od 17. roku życia i obronił tam doktorat, był ambasadorem Iranu przy ONZ.

W lutym 2014 roku Zarif wywołał skandal w irańskich kręgach politycznych, gdy publicznie potępił Holokaust, i zmuszony był do złożenia w tej sprawie wyjaśnień w parlamencie. Negowanie Zagłady jest niemal stałym elementem publicznych wystąpień irańskich polityków dotyczących Izraela. (PAP)

akl/ ap/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj