Ile naprawdę kosztuje prąd? Nie ma szans na zamrożenie cen przed eurowyborami

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
23 kwietnia 2019, 09:01
Losy ustawy o rekompensatach za prąd - timeline
Losy ustawy o rekompensatach za prąd - timeline/Dziennik Gazeta Prawna
Zdaniem Komisji Europejskiej nie ma szans, by rozmowy na temat zamrożenia cen prądu skończyły się przed eurowyborami – ustalił DGP.

Bliskie zera są szanse, że przed wyborami do Parlamentu Europejskiego nastąpi notyfikacja ustawy i rozporządzenia, które pozwoliłyby zamrozić na ubiegłorocznym poziomie, co od wakacji 2018 r. obiecywał rząd – wynika z naszych rozmów w Brukseli. Minister energii Krzysztof Tchórzewski zapowiadał w zeszłym tygodniu, że sprawa zostanie domknięta do maja.

„Ministerstwo Energii utrzymuje stały dialog z Komisją Europejską, zarówno na szczeblu politycznym, jak i na szczeblu eksperckim podczas roboczych kontaktów. Celem takich działań jest przekazanie KE wszelkich informacji, jakie uznaje ona za niezbędne w kontekście wdrożenia przepisów . Rozmowy dotyczą także rozwiązań dla odbiorców energochłonnych” – czytamy w odpowiedziach resortu energii na pytania DGP o dalszą legislację.

W ubiegłym tygodniu napisaliśmy, że sprawę rekompensat może przejąć Jadwiga Emilewicz, minister przedsiębiorczości i technologii, a zielone światło dał już prezes PiS Jarosław Kaczyński.

– To, że sprawa jeszcze się nie zakończyła, to jedna z większych porażek wizerunkowych ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego – mówi jeden z prominentnych działaczy PiS.

Pytany, czy w takim razie i jego może objąć rekonstrukcja rządu, rozkłada ręce. Nie jest tajemnicą, że Tchórzewski nie należy do ulubieńców premiera Mateusza Morawieckiego. Szef rządu niemal rok temu zabrał mu nadzór nad fuzją Orlenu i Lotosu. Według naszych rozmówców Tchórzewski chce go odzyskać. – Ale jeśli minister Emilewicz ogłosi sukces ustawy prądowej, to może mieć z tym problem – twierdzi nasz rozmówca.

Legislacyjny chaos nie jest tylko problemem wizerunkowym ministra energii i rządu. Wielokrotnie pisaliśmy, że samorządy, które płacą więcej za prąd, bo wciąż nie ma rekompensat, muszą rezygnować z niektórych inwestycji. Jest też obawa o wyższe ceny usług, skoro nie będzie wyrównania różnicy cen dla małych i średnich firm. Mogłoby to być uznane przez Brukselę za niedozwoloną pomoc publiczną. Brak też aktów wykonawczych do ustawy.

– Cała ta sytuacja odbija się negatywnie na bezpieczeństwie relacji odbiorców ze sprzedawcami. Mówiąc wprost: żadna ze stron umów sprzedaży energii nie wie, za ile kupuje i sprzedaje objęty umową towar. Skoro korekta cen zadziała wstecz, to przy założeniu, że po znowelizowaniu ustawy rozporządzenie wejdzie w życie w połowie roku, aktualizacji będzie podlegać sześć miesięcy wzajemnych rozliczeń pomiędzy kontrahentami – mówi specjalizujący się w prawie energetycznym mec. Jan Sakławski z kancelarii Brysiewicz & Wspólnicy.

Towarowa Giełda Energii już odczuła zmniejszenie obrotów.

Rozporządzenie nie pojawi się przed drugą nowelizacją ustawy prądowej, której należy się spodziewać w maju. Choć ma wejść w życie dzień po publikacji, stanie się to dwa miesiące przed rocznicą pierwszych zapowiedzi ministra energii o tym, że od nowego roku 2019 nie zapłacimy więcej za prąd.

>>> Czytaj też: Zapłacimy więcej za prąd, ale nie wiadomo kiedy. Chaos się pogłębia

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj