Będą ułatwienia w powstawaniu inwestycji narciarskich. Ekolodzy protestują

Ten tekst przeczytasz w 5 minut
25 kwietnia 2019, 20:20
góry, tatry, Kasprowy Wierch, kolejka
Tatry, Kasprowy Wierch/ShutterStock
Obrońcy przyrody wystosowali apel do premiera o powstrzymanie zmian w prawie mających ułatwić inwestycje narciarskie m.in. w parkach narodowych w tym w Tatrach. Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska twierdzi, że ekolodzy wprowadzają opinię publiczną w błąd, bo ułatwienia mają dotyczyć budowy infrastruktury narciarskiej poza terenami chronionymi.

W komunikacie Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska czytamy, że tezy stawiane w materiałach prasowych napisanych przez organizacje , dotyczące rzekomego przyzwolenia na rozwój w granicach obszarów najcenniejszych pod względem , wprowadzają opinię publiczną w błąd. „Przygotowany projekt zmiany rozporządzenia nie pozbawia w żadnym stopniu kontroli społecznej, instytucjonalnej, w tym środowiskowej, w przypadku budowy wielkoskalowych inwestycji narciarskich, zwłaszcza w parkach narodowych i rezerwatach przyrody” – napisano w komunikacie GDOŚ.

GDOŚ wyjaśnił także, że zmiany w prawie mają stworzyć możliwości dla miejscowej ludności zagospodarowania w zimie użytków zielonych położonych na naturalnych stokach nie wymagających np. zmiany ukształtowania terenu, w formie niewielkich, lokalnych wyciągów narciarskich – bez konieczności prowadzenia kosztownej procedury środowiskowej.

Według proponowanych zmian poza obszary narciarskie związane z budową kolei linowych lub tras narciarskich nie będą uznawane za inwestycje mogące potencjalnie znacząco , jeżeli nie będą swoją powierzchnią przekraczały 10 ha lub 5 ha, w przypadku gdy planowane obszary narciarskie będą posadowione w odległości bliższej niż 500 m od już istniejących tego typu obiektów. Wobec takich inwestycji decyzja środowiskowa nie będzie już wymagana.

Na obszarach chronionych i w ich otulinach, bez wymogu uzyskania decyzji środowiskowej oraz wykonania oceny oddziaływania na środowisko będzie można realizować inwestycje narciarskie o powierzchni mniejszej niż 5 ha, lub 2,5 ha jeżeli będą się one znajdowały w odległości mniejszej niż 500 m od już istniejących.

Takie właśnie zapisy budzą niepokój obrońców przyrody, dlatego 74 organizacje społeczne podpisały się pod do premiera Mateusza Morawieckiego o zatrzymanie tych zmian.

„To GDOŚ wprowadza opinię publiczną w błąd. To jest już szczyt hipokryzji i bezczelności. Według nowych zapisów to gmina będzie podejmowała decyzję o budowaniu inwestycji narciarskich z pominięciem Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Nie jesteśmy przeciwko rozwojowi narciarstwa, ale dotychczasowy system oceny inwestycji pokazywał nam jej ; minimalizację strat, kompensację lub dawał odmowę, jeżeli inwestycja była sprzeczna z ochroną przyrody. Dotychczas ważyliśmy wartość przyrody i wartość biznesu, a teraz ma tego nie być” – powiedział PAP Radosław Ślusarczyk z Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot i jeden z sygnatariuszy apelu do premiera.

Zauważa on, że według nowego prawa nie będzie nie tylko wymagana ocena oddziaływania na środowisko, nie będzie stron postępowania w tym organizacji pozarządowych, ale i głos mieszkańców nie będzie się liczył.

„To jest dziurawe rozporządzenie pozostawiające duże pole interpretacji i specjalnie niedoprecyzowane” – dodał.

Ślusarczyk uważa, że szczególnie zagrożone są , gdyż obecnie Polskie Koleje Linowe, właściciel między innymi kolei linowych na Kasprowym Wierchu, będzie mógł iść z gotowym projektem kolejnych wyciągów wprost do gminy, a gmina wyda zezwolenie na budowę z pominięciem Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.

„Jeżeli nie możemy czegoś zrobić to po prostu zmieniamy teraz prawo. Według mnie sam proces legislacyjny może przebiegać ekspresowo. Wiemy jakie są plany inwestycji narciarskich w polskich górach, nie tylko w Tatrach, ale i w Beskidzie Małym, Beskidzie Sądeckim, Beskidzie Śląskim. Te zmiany w prawie są szyte na zamówienie” – podkreślił Ślusarczyk.

GDOŚ uspokaja, że zmianie nie ulegają inne obostrzenia, np. powierzchniowe kryteria kwalifikacyjne związane z . Oznacza to, że jeżeli realizacja infrastruktury narciarskiej wiąże się z koniecznością wylesienia choćby 10 arów w granicach obszarów chronionych lub 1 ha lasu poza tymi obszarami, decyzja środowiskowa dla wylesienia będzie wciąż wymagana, a organ prowadzący postępowanie będzie rozważał konieczność przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko.

„Ponadto, należy stanowczo podkreślić, że proponowane zmiany do rozporządzenia związane są z procedurą ocen oddziaływania przedsięwzięć na środowisko i nie ingerują ani nie znoszą innych procedur środowiskowych, wymogów czy też zakazów obowiązujących w chwili obecnej w granicach poszczególnych form ochrony przyrody” – zaznaczono w komunikacie GDOŚ.

Na obszarach chronionych nadal ma obowiązywać szereg zakazów, w tym np. zakaz wykonywania prac ziemnych trwale zniekształcających rzeźbę terenu, likwidowania i niszczenia zadrzewień i zakrzewień śródpolnych, zakaz lokalizacji obiektów budowlanych w pobliży cieków i zbiorników wodnych itp.

GDOŚ podkreśla także, że w granicach obszarów chronionych o najwyższej randze, takich jak park narodowy oraz rezerwat przyrody, obowiązuje szereg zakazów zawartych w ustawie o ochronie przyrody, które z góry wykluczają możliwość realizacji inwestycji narciarskich w ich obrębie.

>>> Czytaj też: Ile będzie nas kosztować ratowanie planety? 100 mld dol. rocznie

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj