ZUS, CIT, VAT, koszty utrzymania 12 pracowników, pokrycie czynszu za biuro, paliwo, prąd, abonament za telefony firmowe. Ania zarządza finansami firmy budowlanej i kontroluje wydatki. Tomek, jej brat wyszukuje klientów. Firmę przekazali im rodzice, którzy rozwijali ją 20 lat. Młodzi starają się utrzymać dotychczasową renomę i dobry wizerunek. Chcą też rozwinąć zasięg działania na kolejne miasta wojewódzkie w Polsce. Coraz bardziej blokują ich jednak wydłużane terminy płatności. Coraz więcej faktur wystawiają z terminami 60 dni, a do tego klienci i tak spóźniają się z  przelewami. Ania rozmawiała z doradcą finansowym. Zaproponował korzystanie z finansowania faktur. I tu pojawia się kolejne zmartwienie: czy nie wpłynie to na relacje z kontrahentami?

Polska gospodarka ma się dobrze, PKB rośnie, ale większości małych i średnich firm od lat dolega ta sama bolączka – utrzymanie płynności finansowej. Problemy z zarządzaniem należnościami odbijają się negatywnie na realizowaniu planów sprzedażowych i blokują inwestycje. Wyzwaniem dla takich przedsiębiorstw jak firma budowlana Ani i Tomka są nie tylko opóźnienia w płatnościach. Na problem trzeba spojrzeć szerzej. Najtrudniejsze jest połączenie opóźnień z powszechnym wydłużaniem płatności przez kontrahentów, które sprawia, że małe i średnie firmy boją się przyjmować kolejne zlecenia i tracą zdolność planowania realizacji kluczowych działań. Bywa, że na otrzymanie płatności czekają ponad kwartał, a tymczasem co miesiąc muszą pokrywać koszty utrzymania działalności i wykładać środki na materiały, które umożliwią im wykonanie kolejnego zlecenia.

Biorąc pod uwagę fakt, że blisko 90 procent polskich przedsiębiorców dotyka problem opóźnień z płatnościami, jednym z najbardziej skutecznych narzędzi długofalowej strategii poprawy płynności finansowej może być dziś faktoring. Pomimo realnej potrzeby polscy przedsiębiorcy wciąż obawiają się jednak korzystania z zewnętrznych instrumentów poprawy płynności finansowej. I chociaż rynek faktoringu w Polsce dynamiką wzrostu przewyższa rozwój tej usługi w innych krajach europejskich, przez wielu polskich przedsiębiorców jest wciąż niedoceniany i stosowany w bardzo ograniczonym zakresie. Dlaczego?

Małe i średnie firmy boją się reakcji kontrahentów na wieść, że stosują zewnętrzne finansowanie. Rozpowszechnienie informacji na temat problemów z płynnością finansową wśród konkurencji i kontrahentów ma negatywny wpływ na sprzedaż i dystrybucję produktów gotowych. Nieterminowe regulowanie należności przekłada się na zmniejszenie poziomu zaufania kontrahentów i banków oraz innych instytucji finansowych wobec firmy. To pogarsza wizerunek i sprawia, że kolejni kontrahenci proponują gorsze warunki współpracy. Rozważając skorzystanie z zewnętrznego finansowania, polskie firmy obawiają się posądzenia o kłopoty finansowe lub wprost przeciwnie – o płynność, która może ośmielić kontrahentów do jeszcze częstszego niepłacenia na czas.

Takie obawy prowadzą jednak do stagnacji, przekładają się na brak elastyczności w podejmowaniu decyzji i utratę cennego czasu na czekanie. W konsekwencji pomimo sprawnego realizowania zleceń czy świetnych produktów, bez wsparcia w zarządzaniu należnościami, biznes przestaje nagle spełniać swoje podstawowe funkcje, nie mówiąc już o możliwości dalszego rozwoju. Remedium na brak zapłaty na czas jest w tej sytuacji faktoring cichy. Pozwala skorzystać z finansowania faktur bez konieczności informowania o tym kontrahentów.

Faktoring cichy pomaga nie tylko utrzymać dotychczasowe dobre relacje z kontrahentami i uelastycznić ofertę. Umożliwia małym i średnim firmom wykorzystanie dobrej koniunktury, sprzyjającego stanu rozwoju danej branży, zwiększenia przewagi konkurencyjnej w rywalizacji o zlecenia. Problemem w otwarciu się firm na korzystanie z tej formy finansowania jest jednak wciąż przekonanie, że jest to rozwiązanie doraźne, jednorazowe, dostępne w niewielkich kwotach.

Tymczasem rynek usług faktoringowych dojrzewa. Pojawiają się na nim stabilni gracze, którzy umożliwiają korzystanie z szerokiego portfolio usług, w ramach stabilnej, długotrwałej współpracy i, co ważne oferują rozwiązania sprawdzone już w praktyce. Na początku roku usługi finansowania faktur w formie cichego faktoringu wprowadziła do polskiego sektora MSP marka Ferratum Business. Polska jest już dziewiątym krajem europejskim, w którym Ferratum Business, należąca do międzynarodowej Grupy Ferratum, oferuje rozwiązania dostosowane do potrzeb małych i średnich firm.

„Elastyczność faktoringu cichego sprawia, że usługa cieszy się w Polsce coraz większym zainteresowaniem. Wciąż jednak przedsiębiorcy postrzegają go jako pomoc doraźną, po którą sięgają w ostateczności. Tymczasem, faktoring cichy na stałe wpisany w strategię zarządzania należnościami długofalowo poprawia płynność finansową przedsiębiorstwa, zabezpiecza jego zobowiązania i przychody, umożliwia ominięcie w relacjach z kontrahentami takich problemów, które mogłyby doprowadzić do ich zerwania. Właściwie dostosowana oferta faktoringu cichego to sprawne narzędzie, które pozwala firmom uniezależnić zarządzanie biznesem od ciągłego oczekiwania na płatności, pozwala ustabilizować finanse i tworzyć realne, przemyślane plany realizacji dalszych działań” – mówi Greg Micyk, Head of Growth, SME Lending, Ferratum Group.

Jak faktoring cichy wygląda w praktyce? Firma wysyła fakturę jednocześnie do kontrahenta i do faktora. Od tego drugiego natychmiast otrzymuje zapłatę pomniejszoną o jego prowizję. Dzięki temu narzędziu zachowuje płynność finansową, a koszt skorzystania z usługi wlicza w koszty własne, nie narażając relacji z kontrahentem. Pieniądze zwraca faktorowi, nawet po pewnym czasie od terminu wymagalności faktury. W Ferratum Business przedsiębiorca może korzystać z tej formy finansowania także w systemie ratalnym, co stanowi dogodne rozwiązanie w kontekście płatności podzielonej „split payment”. Oferta Ferratum to odpowiedź na rosnące oczekiwania polskich przedsiębiorców. Coraz więcej firm dostrzega możliwości poprawy płynności finansowej poprzez korzystanie ze stabilnej, długofalowej, partnerskiej współpracy z faktorem.

„W Ferratum Business przedsiębiorcy mogą uzyskać finansowanie w formie cichego faktoringu na 30, 60 lub 90 dni dla faktur o wartości od 4 do aż 400 tys. zł. Tak szeroki zakres wartości faktur umożliwia także większym i dojrzalszym firmom korzystanie z tego narzędzia w celu zdynamizowania kluczowych funkcji biznesowych i wzmocnienia własnej pozycji konkurencyjnej na rynku” – podkreśla Greg Micyk.

źródło: Materiały Prasowe

Wiele polskich firm z sektora MSP nie było dotychczas w stanie skorzystać z usługi finansowania faktur. Wysyp doraźnych ofert faktoringu cichego czy mikrofaktoringu online zapewniał możliwość wsparcia firmom małym, mikro i nano-przedsiębiorstwom czy start-upom. Niskie limity finansowania faktur oferowane przez pojawiające się jak grzyby po deszczu fintechy nie pozwalały na skorzystanie z faktoringu przedsiębiorstwom realizującym większe zlecenia, z ugruntowaną już pozycją na rynku. To blokowało ich rozwój. Zwłaszcza w sytuacji, gdy ich przychody były jednocześnie wciąż zbyt małe, by otrzymać tradycyjny faktoring w banku.

„Zróżnicowanie limitów finansowania, zapewnienie dostępności usługi, bezpieczeństwo współpracy z faktorem oraz możliwość korzystania z finansowania bez konieczności informowania o tym kontrahentów i narażania relacji to dziś główne oczekiwania polskich przedsiębiorców. Małe i średnie firmy w Polsce faktoringu wciąż próbują, ale zaczynają rozumieć, że największe korzyści może przynieść uczynienie go nie doraźnym rozwiązaniem, ale stałym instrumentem poprawy płynności finansowej i długofalowego planowania zarządzania należnościami” - podsumowuje Micyk.