Niemcy: "Bild": może dojść do zmiany na czele SPD

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
31 maja 2019, 10:20
W nadchodzącym tygodniu może dojść do zmiany w kierownictwie Socjaldemokratycznej Partii Niemiec (SPD) - ujawnia w piątek niemiecki tabloid "Bild". Pozycja szefowej partii i frakcji Andrei Nahles jest coraz słabsza.

We wtorek odbędą się wybory szefa frakcji socjaldemokratów w Bundestagu. Zarządziła je sama Nahles, rzucając tym samym wyzwanie wewnątrzpartyjnym krytykom, którzy obwiniają ją za katastrofalny wynik ugrupowania w niedawnych wyborach do Parlamentu Europejskiego i za przegraną SPD w wyborach landowych w Bremie. Według wcześniejszych planów wybór przewodniczącego frakcji miał się odbyć we wrześniu.

Jak ustalił "Bild", najpoczytniejszy niemiecki dziennik, jeśli Nahles przegra zaplanowane na wtorek głosowanie, zrezygnuje również ze stanowiska przewodniczącej partii. Według posłów z jej najbliższego otoczenia wychodzi ona z założenia, że samo szefostwo partii nie daje realnej władzy i możliwości wpływania na politykę.

Na razie nikt nie podjął wyzwania rzuconego przez Nahles, choć wiadomo, że swoje szanse dyskretnie sondują m.in. były przewodniczący PE i SPD Martin Schulz, wicekanclerz i minister finansów Olaf Scholz, minister pracy i spraw socjalnych Hubertus Heil i sekretarz generalny partii Lars Klingbeil. Rywale nie chcą się na razie ujawniać, żeby nie dawać Nahles szansy na skonsolidowanie stronników.

Jak zauważa w piątek konserwatywny dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung", nawet jeśli nikt się nie zgłosi, ale obecna szefowa w głosowaniu uzyska słaby wynik, to prawdopodobnie również zrezygnuje z obu kierowniczych stanowisk. Próbne głosowania przeprowadzone w trzech stronnictwach, na które dzielą się posłowie SPD (konserwatywne Seeheimer Kreis, reformatorskie Netzwerk Berlin i skrajnie lewicowe Parlamentarische Linke) pokazały, że Nahles nie ma większości.

Ewentualna zmiana na stanowisku szefa SPD miałaby trudne do przewidzenia konsekwencje dla współtworzonego przez tę partię rządu federalnego. Gdyby na czele socjaldemokratów stanął przeciwnik wielkiej koalicji, mogłoby to wręcz oznaczać upadek gabinetu Angeli Merkel.

Z Berlina Artur Ciechanowicz (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj