Chińczycy duszą amerykańskie firmy zbrojeniowe. Prezesi zaczynają panikować

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
4 sierpnia 2025, 09:19
[aktualizacja 4 sierpnia 2025, 11:29]
Production,Of,Military,Fighter,Jet,F,35,At,The,Factory.
Chińczycy duszą amerykańskie firmy zbrojeniowe. Prezesi zaczynają panikować/shutterstock
Produkcja amunicji, dronów i myśliwców w USA została spowolniona przez jeden strategiczny ruch Pekinu: ograniczenie eksportu minerałów ziem rzadkich. Chińskie kontrole uderzają w podstawy zachodnich łańcuchów dostaw – a skutki są już widoczne w cenach, terminach i logistyce sektora obronnego. – Wielkie firmy zbrojeniowe zaczynają panikować – mówi jeden z reprezentantów sektora.

Chiny wykorzystują dominację bez litości

Chiny dostarczają około 90 proc. światowych zasobów ziem rzadkich, a także dominują w produkcji innych kluczowych surowców: germanu, galu czy antymonu. Te pierwiastki są niezbędne m.in. do produkcji:

  • magnesów do silników dronów,

  • czujników podczerwieni,

  • systemów namierzania pocisków,

  • gogli noktowizyjnych,

  • satelitów wojskowych.

Od początku 2025 r. Pekin zaostrzył kontrole nad eksportem tych surowców. Obowiązkowe stało się przedstawianie chińskim urzędnikom szczegółowych informacji na temat planowanego wykorzystania surowców: zdjęć produktów, schematów, nazw klientów. W wielu przypadkach dostawy dla zastosowań militarnych są blokowane lub znacznie opóźniane.

Efektem są, jak pisze dziennik "The Wall Street Journal", opóźnienia w produkcji broni i gwałtowny wzrost cen. Jak mówi jeden z amerykańskich handlowców, ceny niektórych materiałów wzrosły pięcio- lub sześciokrotnie. Na przykład za samar – pierwiastek używany w magnesach odpornych na ekstremalne temperatury w silnikach myśliwców – oferowano niedawno 60-krotnie wyższą stawkę niż standardowa.

Opóźnienia, przestoje, utracone kontrakty

Polityka Chin dotknęła między innymi amerykańską firmę ePropelled, producenta napędów dla dronów. W maju jej chiński dostawca magnesów wysłał formularz z żądaniem przesłania dokumentacji technicznej, zdjęć produktów i listy nabywców.

– Oczywiście nie zamierzamy przekazywać chińskiemu rządowi takich informacji – powiedział w rozmowie z „WSJ” Chris Thompson, wiceprezes ds. sprzedaży globalnej ePropelled.

Efekt? Chiński dostawca wstrzymał dostawy, a ePropelled musiało opóźnić realizację zamówień nawet o dwa miesiące. Firma próbowała ratować się zakupami w Japonii, na Tajwanie i od amerykańskich startupów, jednak i tam używa się surowców z Chin. Alternatywni dostawcy, tacy jak Vulcan Elements czy USA Rare Earth, nie będą w stanie zapewnić dostaw przed końcem roku.

Na granicy wstrzymania produkcji jest również firma Leonardo DRS, amerykański oddział włoskiego giganta zbrojeniowego.

– Aby utrzymać terminowe dostawy, przepływ materiałów musi poprawić się w drugiej połowie 2025 roku – przekazał Bill Lynn, CEO firmy, podczas telekonferencji z inwestorami.

Firma wykorzystuje german w czujnikach podczerwieni montowanych m.in. w pociskach. Lynn przyznał, że Leonardo DRS korzysta już z ostatnich zapasów.

Które systemy uzbrojenia są najbardziej zagrożone polityką Pekinu?

Największe ryzyko dotyczy:

  • dronów – wiele produkujących je firm to startupy z niewielkimi zapasami i ograniczonym dostępem do łańcuchów dostaw;

  • myśliwców (np. F-35) – potrzebują wysokiej jakości magnesów z samarem;

  • pocisków i amunicji – surowce takie jak antymon są niezbędne do ich utwardzania;

  • systemów noktowizyjnych i satelitarnych – potrzebują galu, germanu i innych pierwiastków.

Według danych firmy Govini, ponad 80 tys. części w systemach broni USA zawiera materiały objęte obecnie kontrolami Pekinu. Co więcej – prawie każdy łańcuch dostaw zawiera choć jednego chińskiego dostawcę, co oznacza powszechną podatność na zaburzenia.

Chińczycy zatrzymali statek i zerwali pieczęcie

Kulminacją napięć była historia firmy United States Antimony Corporation, która próbowała przetransportować 55 ton antymonu z Australii do swojej huty w Meksyku. Trasa wiodła przez port Ningbo w Chinach – dotąd standardowy szlak.

W kwietniu chińska służba celna zatrzymała ładunek na trzy miesiące. Po długich interwencjach dyplomatycznych Pekin zgodził się zwolnić towar – ale tylko pod warunkiem, że wróci do Australii, a nie trafi do USA.

Gdy kontener dotarł z powrotem, firma odkryła, że pieczęcie zostały złamane. Trwa analiza, czy ładunek został skażony lub zmodyfikowany.

– Żaden z przewoźników nie widział wcześniej czegoś takiego – mówił Gary Evans, prezes United States Antimony Corporation, w rozmowie z „WSJ”.

USA próbują reagować. Zbrojeniówka panikuje

Pentagon reaguje na posunięcia Pekinu. Rozpoczął programy inwestycyjne, m.in. przekazał 14 mln dolarów kanadyjskiej firmie na rozwój produkcji germanu. W lipcu przeznaczono 400 mln dolarów na zakup 15 proc. udziałów w MP Materials – operatorze największej kopalni ziem rzadkich w obu Amerykach.

Jednocześnie Departament Obrony wymaga, by do 2027 r. wszystkie magnesy wykorzystywane w wojsku były wolne od chińskich pierwiastków. To jednak nie rozwiązuje problemu natychmiastowych dostaw.

Wielkie firmy zbrojeniowe zaczynają panikować. Rozumieją, że nie dostaną tych magnesów, jeśli same nie zaangażują się w pozyskiwanie źródeł – mówi "WSJ" Nicholas Myers, prezes startupu Phoenix Tailings.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj