"Umysłowe opóźnienie". Prezydent Iranu ostro o polityce sankcji Białego Domu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
25 czerwca 2019, 11:30
Iran
Iran/ShutterStock
Prezydent Iranu Hasan Rowhani ocenił we wtorek, że nowe sankcje USA wymierzone w Teheran są "oburzające i idiotyczne". Dodał, że decyzja o ich nałożeniu oznacza "pewną porażkę" Białego Domu, który jego zdaniem jest dotknięty "umysłowym opóźnieniem".

W transmitowanym na żywo w telewizji przemówieniu irański prezydent skrytykował również zapowiedź objęcia restrykcjami szefa dyplomacji swojego kraju Mohammada Dżawada Zarifa. "Nakładacie sankcje na ministra spraw zagranicznych, jednocześnie domagając się rozmów. To oczywiste, że kłamiecie" - mówił Rowhani, zwracając się do amerykańskich przywódców.

Rowhani nazwał sankcje nałożone na najwyższego duchowo-politycznego przywódcę tego kraju ajatollaha Alego Chameneia "oburzającymi i idiotycznymi", m.in. dlatego, że nie ma on aktywów za granicą i nie ma żadnych planów, by kiedykolwiek udać się do USA. Uznał, że są one sygnałem desperacji Stanów Zjednoczonych. Już wcześniej irańskie MSZ oświadczyło, że sankcje te trwale zamykają "ścieżkę dyplomacji" między

"Działania Białego Domu oznaczają, że jest on dotknięty umysłowym opóźnieniem i nie wie, co robić" - ocenił Rowhani. "Strategiczna cierpliwość Teheranu nie oznacza, że się boimy" - ostrzegł. "Umysłowo opóźnionym" Teheran w przeszłości nazywał prezydenta Trumpa.

Wcześniej we wtorek przebywający z wizytą w Izraelu doradca Białego Domu ds. bezpieczeństwa narodowego John Bolton zapewnił, że USA nadal chcą rozmawiać z Iranem. Prezydent Trump "zostawił otwarte drzwi na prawdziwe negocjacje (...). Jedyne, co Iran powinien zrobić, to wejść przez te otwarte drzwi" - mówił.

Wprowadzone w poniedziałek przez Trumpa restrykcje objęły ajatollaha , jego współpracowników i ośmiu dowódców irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej. Miała być to reakcja na "serię agresywnych zachowań ze strony irańskiego reżimu w ostatnich tygodniach, w tym zniszczenie amerykańskiego drona" z 20 czerwca.

Do wzrostu napięć między Waszyngtonem i Teheranem przyczynił się też atak na dwa tankowce w Zatoce Omańskiej, który miał miejsce tydzień wcześniej. O jeden i drugi incydent USA obwiniają Iran. Ten kategorycznie odrzuca oskarżenia o zaatakowanie tankowców, a w przypadku drona twierdzi, że zestrzelił ten bezzałogowy samolot, bo ten wtargnął w jego przestrzeń powietrzną. USA przekonują, że do zestrzelenia doszło w międzynarodowej przestrzeni powietrznej.

>>> Czytaj też: "WSJ": Europejska nieśmiałość sprawia, że Iran liczy na "przeczekanie" kadencji Trumpa

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj