UE wkroczyła w okres silnej polaryzacji. "To zły znak dla Europy"

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
2 lipca 2019, 13:42
eurowybory
Unia Europejska/ShutterStock
Komentując we wtorek trudności z wyborem władz Unii Europejskiej, hiszpańscy komentatorzy twierdzą, że weszła ona w nowy okres swojej historii, naznaczony silną polaryzacją. Wskazują na rosnące znaczenie państw Grupy Wyszehradzkiej w rozmowach o obsadzie stanowisk.

Telewizja TVE oraz radio Cadena Ser przypominają o rekordowo długich negocjacjach w sprawie obsady najważniejszych urzędów unijnych. W ich ocenie impas może się jeszcze wydłużyć.

Z kolei dziennik "El Confidencial" zaznacza, że trudności z obsadzeniem głównych stanowisk są przejawem ewoluowania Unii, w której zapanowała silna polaryzacja. "Całkowite zablokowanie procesu wyboru władz Unii Europejskiej to zły znak dla Europy, ale jednocześnie dowodzi on, że (Wspólnota) wkroczyła w nowy okres, (okres) większego upolitycznienia" - napisała gazeta.

W ocenie madryckiego dziennika tegoroczne wybory władz unijnych należy uznać za "prawdziwe pole bitwy".

"Nigdy jeszcze nie doszło do tak skomplikowanych wyborów, pełnych krzyków, zdrad, ciosów w plecy, porannych propozycji, ukrytych kandydatów oraz Brukseli bardziej upolitycznionej i spolaryzowanej" - podsumował niedzielno-poniedziałkowe negocjacje "El Confidencial".

Hiszpańskie media zwracają uwagę, że podczas rozmów w Brukseli uwidoczniło się wiele podziałów, zarówno na prawicę i lewicę oraz rozłamów wewnątrzpartyjnych, jak też rozbieżności między państwami Wschodu i Zachodu. Odnotowują przy tym rosnącą rolę państw Grupy Wyszehradzkiej (V4) w negocjacjach.

"El Confidencial" przypomina protesty V4 wobec kandydatury socjalisty Fransa Timmermansa na stanowisko przewodniczącego Komisji Europejskiej. Gazeta cytuje słowa premiera Węgier Viktora Orbana, według którego holenderski polityk jest "oficjalnym kandydatem milionera George'a Sorosa".

Z kolei "La Vanguardia" przypomina poniedziałkową wypowiedź kanclerz Niemiec Angeli Merkel, że "głosowanie przeciwko państwom Grupy Wyszehradzkiej, a także Włochom będzie bardzo trudnym zadaniem".

Wydawany w Barcelonie dziennik uważa, że skomplikowane i przedłużające się wybory nowych władz unijnych są złym prognostykiem na najbliższą kadencję Parlamentu Europejskiego. Przypomina, że choć europejskim socjalistom nie udało się wygrać w majowych wyborach do PE, to skutecznie doprowadzili oni do porozumienia z liberałami i stworzenia przeciwwagi dla zwycięskiej Europejskiej Partii Ludowej.

>>> Czytaj też: Pat na obradach przywódców UE. Wznowienie szczytu opóźnione

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj