Do incydentu doszło w położonym na północnym wschodzie stanie Borno, gdzie Boko Haram ma swe kryjówki - podaje agencja AFP, która powołuje się na relacje naocznych świadków.

Samolot myśliwski pojawił się w tamtych okolicach o godz. 19:30 czasu lokalnego w niedzielę (godz. 20:30 w Polsce). Mieszkańcy wsi wpadli w panikę i zaczęli uciekać, nie bacząc na wymianę ognia między siłami rządowymi i dżihadystami. Część z nich stała się ofiarą bombardowania: 13 osób straciło życie, a kilkanaście odniosło rany - podały miejscowe władze.

Rzecznik nigeryjskich sił powietrznych, Ibikune Daramola, powiedział AFP, że nic mu nie wiadomo o ofiarach wśród ludności cywilnej. "Mogę jedynie zapewnić, że lotnictwo wspomagało i osłaniało siły lądowe, zaatakowane przez terrorystów z organizacji Boko Harama" - dodał.

Korespondentowi AFP udało się jednak uzyskać w bazie wojskowej w Maiduguri wypowiedź jednego z oficerów, który stwierdził, że "ludność cywilna nie zastosowała się do rozkazów dowództwa operacyjnego, które nakazywały jej pozostanie w swych domach".

Nigeria od 2009 roku jest wstrząsana terrorystyczną działalnością dżihadystycznej organizacji Boko Haram, która doprowadziła do śmierci ponad 27 tys. osób, a 1,8 mln ludzi zmusiła do opuszczenia miejsc zamieszkania.

Chociaż nigeryjski rząd twierdzi, że od końca 2015 roku Boko Haram zostało w większości pokonane, dżihadyści wciąż są w stanie atakować w mieście Maiduguri i wokół niego, a także na większości obszaru północno-wschodniej Nigerii.

Założone w 2002 roku ugrupowanie Boko Haram początkowo stawiało sobie za cel walkę z zachodnią edukacją i europejskim stylem życia. W 2009 roku organizacja rozpoczęła akcję zbrojną na rzecz przekształcenia Nigerii - lub przynajmniej jej części - w muzułmańskie państwo wyznaniowe, w którym obowiązywałoby prawo szariatu. (PAP)

mars/