Tajwan czeka na broń, a Polska może być następna. Amerykańska zbrojeniówka nie nadąża!

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
29 grudnia 2025, 06:47
Chiny, Tajwan, USA
Chiny, Tajwan, USA/Shutterstock
Tajwan wciąż czeka na sprzęt wojskowy zamówiony w USA, a suma zaległych dostaw przekroczyła już 21 miliardów dolarów. Rosnące opóźnienia w dostawach z USA to nie tylko problem Tajwanu. Polska również może odczuć skutki zbrojeniowego zatoru.

Opóźnione dostawy... wszystkiego

Wśród opóźnionych dostaw znajdują się nowoczesne myśliwce, systemy rakietowe i amunicja, czyli wszystko to, co miało wzmocnić obronę wyspy przed ewentualną agresją ze strony Chin. Ale problem Tajwanu to nie tylko lokalna kwestia geopolityczna. W kolejce po amerykańską broń stoi też Polska, która w ostatnich latach złożyła rekordowe zamówienia na sprzęt z USA. Jeśli przemysł zbrojeniowy za oceanem nie przyspieszy, Warszawa może zmierzyć się z podobnymi opóźnieniami ze strony USA, co Tajpej.

Produkcja F-35 w Fort Worth w Teksasie
Produkcja F-35 w Fort Worth w Teksasie

Zgodnie z danymi portalu asia.nikkei.com, amerykańskie fabryki nie nadążają z realizacją już zatwierdzonych kontraktów, a przy obecnych przeciążeniach rośnie ryzyko, że także Polska nie dostanie swojego sprzętu na czas. Tymczasem mowa o zamówieniach, które mają kluczowe znaczenie dla naszej obronności, m.in. wyrzutniach HIMARS, systemach Patriot czy czołgach Abrams.

W kolejce po broń

W 2026 roku na Tajwan miały trafić nowoczesne myśliwce F-16V, ale dziś mówi się o 2027 lub nawet 2028 roku. Opóźnione są również dostawy rakiet powietrze-ziemia, systemów przeciwokrętowych Harpoon czy amunicji artyleryjskiej. Sprzęt ten miał zwiększyć potencjał obronny wyspy w razie eskalacji napięcia w Cieśninie Tajwańskiej. Jednak przy obecnym tempie produkcji wiele z tych systemów trafi do odbiorców o kilka lat później, niż pierwotnie zakładano.

Amerykańskie myśliwce F-16
Amerykańskie myśliwce F-16/Michal Adamowski/REPORTER

Tajwan nie zamawia sprzętu z zapasów, tylko nowe, zaawansowane technologicznie systemy, które trzeba wyprodukować od zera. A z tym jest coraz większy problem. Według analizy think tanku Foundation for Defense of Democracies, tylko 7 z 25 ocenianych systemów zbrojeniowych ma dziś możliwości produkcyjne uznane za „silne”. Reszta wymaga zwiększenia mocy produkcyjnych lub znajduje się w krytycznym stanie.

Polska zamawia rekordowo w USA. Co z nami?

Polska od kilku lat kupuje w USA ogromne ilości sprzętu wojskowego. Wśród zamówień znajdują się m.in.:

  • czołgi Abrams M1A2 SEPv3,
  • systemy HIMARS i rakiety do nich,
  • systemy obrony powietrznej Patriot,
  • śmigłowce AH 64E,
  • myśliwce F-35.
Zestawy HIMARS
Zestawy HIMARS/twitter.com/mblaszczak

Do tego dochodzą mniejsze kontrakty, takie jak pociski Javelin, radary i inne elementy uzbrojenia. Łączna wartość umów z USA przekracza 10 miliardów dolarów, co stawia Polskę w gronie największych odbiorców amerykańskiego sprzętu wojskowego w Europie. Ale to też oznacza, że jeśli kolejka się wydłuża, również Polska może utknąć w tym samym zbrojeniowym zatorze co Tajwan.

Z czego wynika kryzys w amerykańskiej zbrojeniówce?

Problem nie leży w polityce, tylko w przestarzałej strukturze przemysłu zbrojeniowego. Po zakończeniu zimnej wojny USA znacznie ograniczyły wydatki wojskowe. W latach 60. budżet obronny stanowił ponad 9% PKB w 2024 roku było to już tylko 3,4%. Wraz z tym zmniejszyła się liczba firm produkujących broń – z 50 głównych wykonawców do zaledwie pięciu, takich jak Lockheed Martin czy Raytheon.

Zestawy Patriot produkowane przez Raytheon
Zestawy Patriot produkowane przez Raytheon

Przemysł zaczął działać w modelu „just-in-time”, czyli produkcji na bieżące zamówienie, bez zapasów i elastyczności w razie kryzysu. Kiedy więc pojawiła się potrzeba równoczesnego zaopatrywania Ukrainy, Izraela i Tajwanu – system się zakorkował. Nowe zamówienia, takie jak te z Polski, wchodzą do już przeciążonej kolejki.

Waszyngton bije na alarm

Biały Dom przyznał w grudniowej strategii bezpieczeństwa narodowego, że sytuacja wymaga pilnych działań. W dokumencie zapisano, że rozwój krajowej bazy przemysłowej musi stać się „najwyższym priorytetem narodowej polityki gospodarczej”. Oznacza to potrzebę inwestycji, rozbudowy fabryk i zwiększenia zdolności produkcyjnych. Nie w perspektywie lat, ale miesięcy. Jednak nawet przy dużych inwestycjach odbudowa mocy produkcyjnych zajmie czas, którego może zabraknąć. A to oznacza, że zarówno Tajwan, jak i Polska muszą przygotować się na możliwe opóźnienia i szukać alternatywnych sposobów zabezpieczenia swoich potrzeb obronnych.

Polski pomysł na szybkie dostawy broni to zakupy w Korei Płd. na zdj. wizualizacja czołgu K2PL
Polski pomysł na szybkie dostawy broni to zakupy w Korei Płd. na zdj. wizualizacja czołgu K2PL/Hyundai Rotem

Źródło: asia.nikkei.com – “US arms shipment backlog to Taiwan tops $20bn”

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj