Szwedzi wykryli i zneutralizowali drona

Według szwedzkiej telewizji SVT dron wystartował ze znajdującego się w pobliżu rosyjskiego statku. Miał zbliżyć się do lotniskowca, po czym został wykryty przez szwedzkie wojsko. Użyto przeciwko niemu systemów walki elektronicznej. Obiekt zniknął. Nie jest jasne, czy powrócił na statek, czy rozbił się w morzu.

Incydent został określony jako "poważny".

Dron wystartował z rosyjskiego okrętu wojennego

Bardziej precyzyjnych informacji udzielił agencji AFP rzecznik francuskiego Sztabu Generalnego, pułkownik Guillaume Vernet.

– Wczoraj bezzałogowiec został zneutralizowany przez system walki elektronicznej w odległości około siedmiu mil morskich (około 13 kilometrów – red.) od lotniskowca Charles de Gaulle. Szwedzki system zadziałał bez zarzutu i nie wpłynęło to na działania prowadzone na pokładzie – relacjonował.

Później szwedzki minister obrony Pål Jonson oświadczył w rozmowie z telewizją SVT, że dron pochodził "prawdopodobnie z Rosji, ponieważ w bezpośrednim sąsiedztwie znajdował się w tym czasie rosyjski okręt wojskowy".

Odstraszanie i dyplomacja. Dwa cele wizyty lotniskowca w Szwecji

Lotniskowiec Charles de Gaulle o długości 260 m to największa tego rodzaju jednostka poza USA. Może pomieścić 30 samolotów, w tym myśliwce Dassault Rafale.

Szwedzka policja i wojsko wprowadziły nadzwyczajne środki bezpieczeństwa. Teren wokół portu został zamknięty.

Wizyta lotniskowca, który ma pozostać w Malmö do 2 marca, a następnie wpłynąć na Morze Bałtyckie, komentowana jest w szwedzkich mediach jako element odstraszania w regionie wobec rosyjskiej agresji, a także jako forma dyplomacji.

Rząd Szwecji wybiera producenta nowych okrętów, choć znacznie mniejszych niż Charles de Gaulle, a jednym z możliwych dostawców jest Francja. Jak przekazały wcześniej szwedzkie siły zbrojne, Charles de Gaulle ma wziąć udział wiosną w ćwiczeniach z innymi państwami NATO, które odbędą się na Morzu Bałtyckim, Morzu Północnym, Morzu Norweskim i Morzu Śródziemnym.

To już kolejny incydent z dronami

W Danii pod koniec września doszło do serii incydentów związanych z przelotami niezidentyfikowanych dronów nad kilkoma lotniskami, w tym Kastrup w Kopenhadze, położonym – podobnie jak Malmö – w cieśninie Sund.