Roundup ciągnie w dół Bayera. Liczba pozwów rośnie, a wartość akcji giganta w ciągu roku spadła o ponad 35 proc. Dyrektor generalny spółki Werner Baumann oświadczył, że jest gotów rozważyć „uzasadnioną finansowo” ugodę w sporze sądowym dotyczącym środka chwastobójczego.

Liczba pozwów od osób ze Stanów Zjednoczonych, które twierdzą, że Roundup spowodował u nich raka, wzrosła o ok. 5 tys. do łącznej liczby 18 400 – ujawnił Bayer we wtorkowym oświadczeniu. Firma opowiedziała również o innych problemach w sektorze upraw. Wprawdzie sprzedaż kwartalna i zyski nie zostały oszacowane, ale już teraz niemiecka firma zakwestionowała swoją zdolność do zrealizowania prognozy na cały rok.

Po podaniu wyników finansowych i ujawnieniu danych o pozwach, wartość akcji chemicznego giganta spadła we wtorek aż o 4,7 proc. na frankfurckiej giełdzie. W środę notowania firmy zaczęły odbijać. W ciągu 12 miesięcy akcje chemicznego giganta straciły ponad 35 proc. wartości.

Reklama

Baumann zdecydował o przejęciu Monsanto Co. w ubiegłym roku za równowartość 63 mld dolarów, twierdząc, że pozwoli to firmie uzyskać balans między działaniami w zakresie rolnictwa i opieki zdrowotnej.

Jednak gwałtowny wzrost liczby amerykańskich pozwów, w których twierdzi się, że popularny produkt chwastobójczy Roundup – odziedziczony przez Bayera po Monsanto – powoduje raka (i tym samym, domaga się uregulowania roszczeń) oznacza, że przejęcie będzie kosztowało Bayer znacznie więcej, niż zakładano. Presja na Baumannie jest tym większa, że 3 miesiące po przejęciu otrzymał zupełnie bezprecedensową naganę od akcjonariuszy.

„Wzrost liczby pozwów jest niepokojący” – mówi Mustaq Rahaman, analityk kredytowy w Bloomberg Intelligence. Uważa on, że przy tej tendencji akcjonariusze nadal będą domagali się bardziej zdecydowanych rozwiązań, w tym podziału firmy.

Baumann powiedział podczas telekonferencji, że jest otwarty na ugodę, o ile rozwiąże ona wszystkie spory związane z Roundupem. Powtórzył, że herbicyd jest bezpieczny, a przypadki, o których mowa w pozwach, nie mają żadnego uzasadnienia.

Prawne problemy Bayera w sektorze rolnym pogarsza dodatkowo zła pogoda. W Ameryce Północnej powodzie opóźniły sezon siewu, jednocześnie zaś napięcia handlowe z Chinami zaszkodziły amerykańskim rolnikom w zakresie eksportu soi, ograniczając tym samym popyt na produkty Bayera. Gdy Bayer donosił o zyskach, prezydent USA Donald Trump zaatakował Chiny, sugerując, że chiński rząd wykazuje niechęć wobec amerykańskich produktów rolnych.

Sprzedaż pestycydów w Bayer zmalała również w Europie z powodu suszy. Po skorygowaniu o wyniki walutowe i portfelowe związane z przejęciem Monsanto, przychody w sektorze rolnictwa spadły o 3,1 proc, oświadczył Bayer.

Firma powtórzyła swoją roczną prognozę finansową i plan obrony w postępowaniu w sprawie Roundup, twierdząc jednocześnie, że „konstruktywnie zaangażuje się” w proces mediacji zarządzony przez sędziego z Kalifornii. Firma celuje w wynik około 46 mld euro (51 mld dolarów) przychodów i zysków w wysokości około 6,80 euro na akcji na ten rok.

Do innych wyzwań, jakie stoją przed Bayerem należy sprzedaż w sektorze zdrowia zwierząt i farmaceutycznym – chodzi o pojawienie się nowych leków, potencjalnie alternatyw dla produktów Bayera, który może w ciągu najbliższych 10 lat stracić patent na swoje flagowe medykamenty: Xarelto i Eyleę.

Akcje Bayera spadły o ponad 35 proc. w ciągu ostatnich 12 miesięcy w związku z obawami dotyczącymi tego, że Roundup i jego główny składnik – glifosat – mogą powodować raka. Proaktywistycznie nastawiony akcjonariusz, Elliott Management Corp., który w zeszłym miesiącu ujawnił posiadanie pakietu akcji o wartości 1,3 miliarda dolarów, powiedział, że jeśli Bayer podpisze ugodę, wartość ich wzrośnie względem dzisiejszej o 30 mld euro.

Mimo to niektórzy analitycy twierdzą, że firma ma rację, koncentrując się na różnych aspektach biznesu, ponieważ to może pomóc zarządzać odpływami i przepływami poszczególnych sektorów.

„Gdyby Bayer inwestował wyłącznie w biznes farmaceutyczny, jego akcje byłyby bardzo ryzykowne, ponieważ biznes farmaceutyczny musi się borykać z wieloma średnio- i długoterminowymi problemami” – komentuje Dennis Berzhanin z Pareto Securities. – „Owszem, teraz firma ma problemy w sektorze upraw, ale przejęcie Monsanto pomogło im zmniejszyć ogólne ryzyko firmy i wesprzeć ich dalszy rozwój”.

>>> Czytaj też: Glifosat groźniejszy niż myślano? Dodatkowe skutki mogą ujawniać się w kolejnych pokoleniach [OPINIA]