Witek o zachowaniu funkcjonariusza Straży Marszałkowskiej: dla takich ludzi miejsca w służbie nie ma

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
24 września 2019, 11:11
Dla takich ludzi miejsca w służbie nie ma, po prostu nie ma - oświadczyła marszałek Sejmu Elżbieta Witek pytana o funkcjonariusza Straży Marszałkowskiej, który został zatrzymany w związku ze sprawą kierowania gróźb wobec szefowej Nowoczesnej, posłanki klubu PO-KO Katarzyny Lubnauer.

Lubnauer poinformowała we wpisie na Facebooku, że w niedzielę, w czasie emisji jednego z programów TVN24 na adres kontaktowy stacji został przesłany mail z pogróżkami. W wiadomości poza wulgarnymi wyzwiskami pod jej adresem znalazła się groźba o treści: "trzeba cie zabić jak tego złodzieja adamowicza" (Pawła Adamowicza, prezydenta Gdańska śmiertelnie ranionego w styczniu tego roku; pisownia oryginalna). W poniedziałek w związku z tą sprawą zatrzymany został funkcjonariusz Straży Marszałkowskiej.

Witek zapytana we wtorek przez dziennikarzy w Sejmie, czy strażnik straci funkcję, odpowiedziała: "To jest karygodne, skandaliczne, ja to oświadczyłam".

Marszałek Sejmu dodała, że ten funkcjonariusz Straży Marszałkowskiej ma 19 lat stażu pracy, a ona przyjechała we wtorek do Warszawy, by "spotkać się z szefem tej służby w Kancelarii Sejmu".

Zaznaczyła, że działania wobec funkcjonariusza zostały podjęte niezwłocznie. "Jest postępowanie dyscyplinarne. Nie wiem czy pan jest jeszcze zatrzymany, czy już nie, wczoraj jeszcze wiem, że był zatrzymany, ale dla takich ludzi miejsca w służbie nie ma, po prostu nie ma" - oświadczyła marszałek Sejmu.

Podkreśliła, że strażnicy w Sejmie przechodzą badania psychologiczne. "Ten pan też miał badania psychologiczne" - zaznaczyła Witek i dodała, że przeszedł on badania okresowe pozytywnie. Dopytywana stwierdziła, że badania "z pewnością trzeba to przeanalizować".

"Zawsze lubię dogłębnie zbadać sprawę, dlatego będę rozmawiać ze wszystkimi, którzy powiedzą, co można zrobić, żeby taka sytuacja więcej się nie powtórzyła, bo to jest chyba pierwszy przypadek, przynajmniej ja pierwszy raz o takim przypadku słyszę i nie ma zgody na takie zachowanie funkcjonariusza, do którego wszyscy parlamentarzyści: posłowie i senatorowie, ale także osoby, które są tutaj w Sejmie, powinny mieć najwyższe zaufanie" - powiedziała.

Zapytana, czy to prawda, że wiadomość do posłanki Lubnauer została wysłana podczas służby, powiedziała, że nie ma takiej wiedzy.

Centrum Informacyjne Sejmu podało, że w poniedziałek został zatrzymany przez policję funkcjonariusz Straży Marszałkowskiej w związku z zawiadomieniem dotyczącym kierowania gróźb karalnych pod adresem jednej z osób publicznych. Funkcjonariusz miał 19-letni staż. "Do dotychczasowego przebiegu jego kilkunastoletniej służby nie było żadnych zastrzeżeń" - zaznaczono w komunikacie CIS.

Szef Kancelarii Sejmu - podało CIS - "na wniosek Komendanta Straży Marszałkowskiej, niezwłocznie zawiesił obwinionego funkcjonariusza w czynnościach służbowych oraz zażądał podjęcia kroków zmierzających do natychmiastowego wydalenia go ze służby". Ponadto poinformowano, że zgodnie z ustawą o Straży Marszałkowskiej, "niezwłocznie wszczęto postępowanie dyscyplinarne wobec funkcjonariusza".(PAP)

autor: Grzegorz Bruszewski

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj