Francja będzie monitorować wycofanie wojsk USA z Syrii

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
7 października 2019, 19:25
Wieża Eiffel'a z dzielnicą La Defense w tle
Wieża Eiffel'a z dzielnicą La Defense w tle/ShutterStock
Francja będzie monitorować wycofywanie się amerykańskich wojsk z północy Syrii - podała w poniedziałek francuska minister sił zbrojnych, a MSZ wezwało Turcję do wstrzymania się od działań militarnych sprzecznych z interesami koalicji przeciwko islamistom.

Zapowiadane wcześniej wycofanie amerykańskich wojsk z Syrii pozwoli na turecką ofensywę przeciwko Kurdom i przekazuje Turcji odpowiedzialność za tysiące pojmanych bojowników .

"Musimy być bardzo czujni, aby taki ruch, który byłby sprzeczny z celami nie wzmocnił IS, zamiast je osłabić lub zniszczyć" - powiedziała minister sił zbrojnych Florence Parly.

Francuskie MSZ wezwało Turcję do i prosi o zatrzymanie pojmanych zagranicznych dżihadystów w obozach kontrolowanych przez Kurdów.

"Wzywamy Turcję do unikania inicjatywy, która byłaby sprzeczna z interesami koalicji przeciwko Daesz (arabski akronim IS)" - powiedziała rzeczniczka francuskiego MSZ Agnes von der Muehll, przypominając, że Ankara należy do tej koalicji.

"Daesz, który zszedł pod ziemię od czasu swojej klęski, pozostaje znaczącym zagrożeniem dla naszego bezpieczeństwa narodowego, a w Syrii organizacja ta wciąż ma znaczne zasoby i możliwości" - podała w oświadczeniu von der Muehll.

W poniedziałek amerykańskie oddziały rozmieszczone w północnej Syrii zaczęły się wycofywać z sektorów graniczących z Turcją, co otwiera drogę tureckiej ofensywie wojskowej przeciwko siłom kurdyjskim sprzymierzonym z Waszyngtonem w walce przeciwko dżihadystom.

"Jakiekolwiel jednostronne działania mogą mieć poważne konsekwencje humanitarne i nie zapewnią warunków niezbędnych do bezpiecznego i dobrowolnego powrotu uchodźców na tereny, skąd pochodzą" - zaznaczyło w oświadczeniu francuskie MSZ.

"Podważyłoby to stabilność regionu i wysiłki wojskowe, humanitarne i stabilizacyjne prowadzone razem z arabsko-kurdyjskiem sojuszem, czyli Syryjskimi Siłami Demokratycznymi (SDF) bezpośrednio na miejscu, aby pokonać terroryzm i przyczynić się do powrotu do normalnego życia, przy jednoczesnym poszanowaniu praw miejscowej ludności" - dodała rzeczniczka.

W oświadczeniu zapowiadającym w niedzielę wycofanie się wojsk amerykańskich z obszaru przygranicznego Biały Dom omawia także możliwość powierzenia Turcji odpowiedzialności za europejskich bojowników IS zatrzymanych przez Ludowe Jednostki Samoobrony (YPG) będące zbrojnym ramieniem sojuszu arabsko-kurdyjskiego.

Stany Zjednoczone wielokrotnie wzywały do odesłania europejskich bojowników IS przetrzymywanych w obozach w północno-wschodniej Syrii do Europy, czemu w szczególności sprzeciwia się Francja.

"Zatrzymani bojownicy terrorystyczni, w tym cudzoziemcy, muszą zostać osądzeni tam, gdzie popełnili przestępstwa" - zaznaczyła von der Muehll.

>>> Czytaj też: Trump: "Zetrę turecką gospodarkę z powierzchni ziemi". Chodzi o Syrię

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj