Mike Pence jedzie do Turcji, by zabiegać o zawieszenie broni

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
15 października 2019, 19:45
Recep Tayyip Erdoğan, Turcja
Recep Tayyip Erdoğan, Turcja/ShutterStock
Wiceprezydent USA Mike Pence uda się w ciągu 24 godzin do Turcji, by zabiegać o zawieszenie broni między armią turecką a Kurdami w północno-wschodniej Syrii - poinformował we wtorek wysokiej rangi przedstawiciel amerykańskiej administracji.

"Naszym celem numer jeden jest zaangażowanie naszej dyplomacji, by zabiegała o uzyskanie zawieszenia broni i odzyskanie kontroli nad sytuacją" - powiedział dziennikarzom przedstawiciel administracji.

Pence'owi towarzyszyć będzie doradca prezydenta USA ds. bezpieczeństwa narodowego Robert O'Brien i specjalny wysłannik Stanów Zjednoczonych ds. Syrii James Jeffrey.

Reuters cytuje urzędnika Departamentu Stanu, który powiedział, że USA skoncentrują się teraz na krokach dyplomatycznych, by doprowadzić do . Dodał też, że Waszyngton będzie nadal wywierać presję na Ankarę za pomocą sankcji, a jeśli kryzys nie zostanie rozwiązany, to naciski te będą zwiększane.

Szef amerykańskiej dyplomacji Mike Pompeo rozmawiał we wtorek telefonicznie z prezydentem Iraku Barhamem Salihem o tureckiej ofensywie w Syrii i stanowisku USA, ktore chcą zakończenia tej inwazji - poinformował Departament Stanu.

Prezydent Donald Trump podpisał w poniedziałek rozporządzenie wykonawcze o nałożeniu , w związku z ofensywą w północno-wschodniej Syrii.

Sankcjami objęci zostali ministrowie energii Fatih Donmez, obrony Hulusi Akar i spraw wewnętrznych Suleyman Soylu. Ich aktywa w Stanach Zjednoczonych zostały zamrożone, a ich . Restrykcje dotknęły także całe ministerstwa obrony i energii.

Kongres USA również zagroził szybkim przyjęciem znacznie bardziej surowych sankcji gospodarczych wobec Turcji. W grę wchodzi wstrzymaniu negocjacji na temat umowy handlowej z Turcją wartej 100 mld dolarów oraz .

Turcja od 9 października prowadzi operację wojskową w północno-wschodniej Syrii. Atak jest wymierzony w siły kurdyjskich Ludowych Jednostek Samoobrony (YPG), które Ankara uważa za terrorystów; stoją one jednak na czele Syryjskich Sił Demokratycznych (SDF), które odegrały decydującą rolę w pokonaniu Państwa Islamskiego w Syrii; SDF kontrolują obecnie większość północnych terenów tego kraju.

>>> Czytaj też: Bershidsky: Breksitowcy i Rosjanie żerują na chwale wygranej II wojny światowej [OPINIA]

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj