Angela Merkel dziękuje USA za wsparcie przy zjednoczeniu Niemiec

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
8 listopada 2019, 18:17
Mur Berliński
Mur Berliński/ShutterStock
Kanclerz Niemiec Angela Merkel oznajmiła w piątek podczas spotkania z sekretarzem stanu USA Mike'em Pompeo, że jej kraj nie zapomni wsparcia jakiego Stany Zjednoczone udzieliły RFN na drodze ku zjednoczeniu.

"To jest szczególnie wzruszające dla mnie. Żyłam i studiowałam po drugiej stronie . To, że jesteśmy dziś bliskimi partnerami, przyjaciółmi, że USA z Georgem Bushem na czele tak nam pomogły na drodze do - tego nigdy nie zapomnimy" - zapewniła szefowa niemieckiego rządu w oświadczeniu wygłoszonym przed dziennikarzami w obecności Mike'a Pompeo przed rozpoczęciem oficjalnych rozmów z nim.

Zapowiedziała, że wśród tematów, jakie zostaną poruszone podczas spotkania będzie sytuacja w Afganistanie, Syrii i Libii, a także konflikt na Ukrainie.

"Niemcy chcą odgrywać aktywną rolę w rozwiązywaniu tych problemów" - zapewniła. z kolei podkreślał znaczenie relacji i współpracy między Berlinem a Waszyngtonem.

"Powinniśmy być dumni z pracy, którą wspólnie wykonaliśmy. Powinniśmy przypominać obywatelom Niemiec, obywatelom USA i całemu światu o sile naszej współpracy. Kanclerz jest przyjacielem USA. Niemcy są wyjątkowo ważnym partnerem dla nas. NATO zaś potrzebuje wspólnego wysiłku, żeby pozostać siłą działającą na rzecz dobra na świecie" - powiedział szef amerykańskiej dyplomacji.

Podczas drugiego dnia wizyty w RFN Pompeo weźmie jeszcze udział w odsłonięciu pomnika Ronalda Reagana na tarasie ambasady USA w bezpośrednim sąsiedztwie Bramy Brandenburskiej.

Relacje między Waszyngtonem a Berlinem w czasie kadencji prezydenta Trumpa są napięte. Administracja USA zarzuca władzom RFN zbyt małe wydatki na obronność, robienie interesów z Rosją poprzez gazociąg Nord Stream 2, uzależnianie Europy od rosyjskich surowców, zbyt wysoką nadwyżkę w handlu i zbytnią pobłażliwość wobec Iranu.

Trump grozi Niemcom wprowadzeniem karnych ceł na ich samochody. Niemcy z kolei uważają, że domagając się większych wydatków na cele obronne, prezydent USA de facto wspiera własny przemysł zbrojeniowy, a za krytyką Nord Stream 2 kryje się chęć zwiększenia eksportu amerykańskiego gazu skroplonego do Europy.

Podczas swojej dwudniowej wizyty sekretarza stanu USA stara się łagodzić kontrowersje i często podkreśla, że Niemcy są wiarygodnym partnerem w kształtowaniu międzynarodowego ładu.

>>> Czytaj też: Mur nierówności dzieli Niemcy. Systemowe spajanie dwóch połówek kraju wciąż trwa

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj