Ruch autonomiczny zazwyczaj przywołuje skojarzenia z samochodami, bezszelestnie i bez kierownicy poruszających się po ulicach metropolii. Tymczasem, wszystko wskazuje na to, że autonomiczna rewolucja najpierw trafi nad nasze głowy, nadlatując pod postacią armii samodzielnych i pomocnych dronów. Europejski instytut SESAR, zrzeszający ponad 3 tys. ekspertów, szacuje, że w 2050 r. na małych wysokościach w Unii Europejskiej poruszać się będzie aż 400 tys. dronów, już w 2035 r. ten rynek wart będzie 10 mld EUR rocznie. Oczywiście, o ile popyt na usługi z udziałem bezzałogowych statków powietrznych (BSP) zostanie zaspokojony przez rozwój technologii. Okazuje się, że tu niemałą rolę do odegrania mogą mieć także przedsiębiorcy z Polski jak i instytuty, wyspecjalizowane w tych dziedzinach.

Amerykański cel

Ambicję lidera pod kątem wspierania biznesu we wdrażaniu innowacji dla rynku BSP ma m.in. Sieć Badawcza Łukasiewicz i zrzeszony w niej warszawski Instytut Lotnictwa (ILOT).

- Naszym partnerem jest choćby Nevada Institute for Autonomus Systems (NIAS). Razem z amerykańskim instytutem tworzymy Wspólne Centrum Kompetencji w zakresie autonomicznych systemów bezzałogowych. W ramach tego projektu organizowane są cykliczne testy BSL z udziałem wiodących amerykańskich organizacji naukowych i przemysłowych, m.in. NASA. Łukasiewicz – Instytut Lotnictwa jest przy tym jedyną polską instytucją biorącą udział w tym unikatowym programie testów BSL w obszarze miejskim – podkreśla Sylwester Wyka, zastępca dyrektora Łukasiewicz – Instytutu Lotnictwa i dodaje, że projekt ten jest jednym z największych i najbardziej dynamicznie rozwijających się przedsięwzięć w obszarze B+R między Polską a USA.

Dzieje się tak nieprzypadkowo: Łukasiewicz ma bowiem nie tylko jedne z najlepszych zasobów kadrowych i sprzętowych w regionie, ale i doświadczenie, wynikające choćby z 20-letniego aliansu technologicznego z General Electric.

Optymizm i bariery

Przyszłych zastosowań dronów jest bez liku, a Łukasiewicz postawił sobie ambitny cel wprzęgnięcia polskiego przemysłu w podniebną rewolucję. Podwaliny pod to stanowi m.in. nawiązanie współpracy i podpisanie listu intencyjnego z potentatem czyli z KGHM Polska Miedź SA. Tu, prace badawczo-rozwojowe dotyczyć mają przystosowania bezzałogowych systemów latających dla górnictwa.

- Nasz partner jest zainteresowany m.in. możliwościami wykorzystania naszych nowoczesnych technologii teledetekcyjnych, fotogrametrycznych oraz bezzałogowych systemów latających. Uwagę rynku zwraca m.in. też nasz autorski system antydronowy SUDIL – tłumaczy Sylwester Wyka.

Globalne trendy w obszarze rynku identyfikacji BSP są bardzo optymistyczne: na całym świecie wzrośnie on o łącznie 60,9 miliarda USD do 2025 r. (wg raportu „Drone Identification System - Market Analysis, Trends, and Forecasts”). Zgodnie z innymi prognozami (dane FAA – Federalnej Administracji Lotnictwa), zagrożeń na niebie przybywać będzie lawinowo: rynek komercyjnych dronów rośnie szybciej niż oczekiwano i może się potroić do 2023 r.

nevada_2019_ilot_30

nevada_2019_ilot_30

źródło: Materiały Prasowe

Wciąż jednak istnieje wiele barier w rozwoju komercyjnych i przemysłowych technologii dronowych. To m.in. kwestia określenia standardów i wytyczenia warunków brzegowych. Gdy uda się z tym uporać, Polskę czeka wysyp usług i lotów BSP w rolnictwie, w dostawie towarów, w sektorze bezpieczeństwa (policja, straż pożarna, graniczna itp.) oraz w energetyce.

- Usługi świadczone z wykorzystaniem dronów i rozwój innowacyjności polskiej gospodarki w zakresie lotnictwa bezzałogowego oraz obszarów pokrewnych są bacznie obserwowane przez specjalistów Urzędu Lotnictwa Cywilnego. Tworzone prawo ma na celu umożliwienie zaspokojenia potrzeb odbiorców i dostawców usług wykorzystujących bezzałogowe statki powietrzne przy jednoczesnym zachowaniu odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa. Dzięki temu innowacyjność i konkurencyjność tej dziedziny gospodarki stoi na wysokim poziomie. Rewolucja na niebie, jaką rozpoczęły bezzałogowce, staje się faktem, a polska gospodarka ma szanse wywierać duży wpływ na kierunek rozwoju tego rynku” – podsumowuje Paweł Szymański – dyrektor Departamentu Bezzałogowych Statków Powietrznych ULC.