Fogiel o debacie prawyborczej w PO: kandydaci mówili obok siebie, nie ze sobą

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
7 grudnia 2019, 21:20
Jeśli chodzi o prawyborcze starcie kontrkandydatów w PO, to wszyscy odnoszą wrażenie, że była to "debata obok siebie, a nie ze sobą". Są komentarze w internecie, że najciekawszą i najbardziej wyrazistą osobą był prowadzący – powiedział w sobotę wicerzecznik PiS Radosław Fogiel.

W partyjnych prawyborach, które mają 14 grudnia wyłonić kandydata Platformy Obywatelskiej na prezydenta, uczestniczą wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska i prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak. W sobotę spotkali się na prawyborczej debacie. Prezentowali poglądy m.in. na tematy związane z polityką zagraniczną, zdrowiem, gospodarką i ekologią.

Wicemarszałek Sejmu kilkakrotnie, także w dalszej części debaty, podkreślała, że jest kobietą, co uznaje za swój atut. "Uważam, że w tych trudnych czasach kobieta lepiej da radę z tym, żeby stworzyć Polsce możliwość do dialogu, rozmowy, współpracy i to kobieta pozwoli zasypywać podziały, które są w naszym społeczeństwie. To kobieta ma większe szanse na odbudowę zaufania obywateli między sobą i zaufania do instytucji publicznych" – przekonywała posłanka Koalicji Obywatelskiej.

Do sprawy odnieśli się w TVP Info Fogiel i rzeczniczka SLD, posłanka Lewicy Anna Maria Żukowska.

Fogiel ocenił, że Kidawa-Błońska w czasie debaty "poszła utartą ścieżką, którą wypróbowała jako kandydat na premiera". "Tam też ciągle mówiła o dogadywaniu się, o tym, by nie dzielić. Teraz dorzuca jeszcze pierwiastek kobiecy do tego. Ale to wszystko jest +pic na wodę, fotomontaż+, bo koledzy pani wicemarszałek radośnie biorą udział w manifestacjach, gdzie słyszymy, co krzyczy Władysław Frasyniuk. Pani Kidawa-Błońska się od tego nie odcina" – dodał.

Dlatego – przekonywał – "jest to twardy, dzielący anty-PiS".

"My chcielibyśmy, by prezydentem był dobry polityk i w tym przypadku to, czy jest to kobieta, czy mężczyzna – jest to sprawa wtórna. Rekordowy wynik Beaty Szydło do PE pokazuje, że jeśli ma się zaufanie społeczne, to zdobywa się głosy, niezależnie od tego, czy jest się kobietą, czy mężczyzną. Obawiam się tylko takiego dość dziwnego zaprezentowanego (podczas debaty) podejścia, że na armię trzeba spojrzeć nie jak generał, tylko jak kobieta. Wolałbym jednak na armię patrzeć jako generał" – podkreślił Fogiel. Jak zaznaczył, urzędujący i popierany przez PiS Andrzej Duda jego zdaniem "ma się czym pochwalić".

"Jeśli chodzi o odbiór debaty, to chyba wszyscy odnoszą wrażenie, że była to debata +obok siebie, a nie ze sobą+. Spotkałem się z komentarzami w internecie, że najciekawszą i najbardziej wyrazistą osobą był prowadzący tej debaty" – dodał Fogiel.

Żukowska, pytana, czy jej zdaniem to, że Kidawa-Błońska podkreśla, że jest kobietą, pomoże jej w wyborach, powiedziała, że nie wie, czy sama płeć może ułatwić wyborcze zwycięstwo. "Ja bym chciała, byśmy głosowali na poglądy i na bliskość ideową danego kandydata czy kandydatki" – mówiła. Podkreśliła, że dla Lewicy obecność kobiet w polityce jest bardzo ważna, ale płeć nie jest i nie może być jedynym powodem, dla którego ktoś na nią zagłosuje. Wskazała, że liczy się także "przekazywanie swojej wiedzy i wizji państwa społeczeństwu". (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj