Pakistan zaostrza regulacje mediów społecznościowych

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
14 lutego 2020, 21:23
Rząd Pakistanu zatwierdził nowe regulacje dla firm internetowych, w tym mediów społecznościowych. Azjatycka Koalicja Internetowa (AIC), zrzeszająca największe światowe firmy tej branży, twierdzi, że regulacje ograniczają prywatność w internecie i wolność słowa.

Nowe regulacje zobowiązują firmy internetowe do otwarcia stałego biura w stolicy Pakistanu oraz zapisywania i przechowywania danych na serwerach znajdujących się na terenie tego kraju.

Portale społecznościowe, takie jak Facebook, na polecenie władz będą musiały usuwać wpisy, filmy i zdjęcia, niezależnie od wewnętrznych regulacji tej firmy. Przewidziano na to 24 godziny, a w pilnych przypadkach 6 godzin.

Rząd przygotował katalog ok. 2 tys. treści, które media społecznościowe będą musiały usunąć na polecenie władz. Najczęściej są one związane z obrazą uczuć religijnych, mową nienawiści, krytyką państwa i zniesławieniem. Za bluźnierstwo w Pakistanie grozi nawet kara śmierci.

Nowe regulacje ostro skrytykowała Azjatycka Koalicja Internetowa, zrzeszająca gigantów internetowych, w tym m.in. Facebooka, Twittera, właściciela Google’a, Amazona i Apple’a. Zdaniem koalicji regulacje uderzają w prywatność użytkowników mediów społecznościowych i platform internetowych oraz ograniczają wolność słowa. AIC zwraca uwagę, że przepisy nie konsultowano z tymi firmami.

„Naszym celem jest nawiązane współpracy z firmami przy zarządzaniu treściami mediów społecznościowych” – powiedział dziennikowi „Dawn” prezes Pakistańskiego Urzędu Telekomunikacyjnego (PTA), emerytowany generał Amir Azeem. „Chcemy, by zainwestowali w przedstawicieli w Pakistanie, którym możemy przekazać i komunikować swoje obawy” - podkreślił.

Władze powołują się na przypadek Twittera, który zawiesił 200 kont użytkowników wypowiadających się na temat konfliktu w Kaszmirze. Twitter nie przychylił się do skarg PTA, co zdaniem Pakistanu było krzywdzące i stronnicze.

Nowe regulacje mediów społecznościowych nakładają surowe kary na firmy niestosujące się do przepisów. Firmom grożą grzywny w wysokości 5 mln rupii (ok. 130 tys. zł) lub zablokowanie całej platformy.

Nad podobnymi przepisami pracują również Indie, które podobnie jak Pakistan, będą wymagać przechowywania danych swoich obywateli na serwerach znajdujących się w ich kraju.

Indiom zależy najbardziej na wrażliwych danych, przede wszystkim numerach kart kredytowych i kontach, w tym transakcjach finansowych. Dzięki tym zapisom śledczy będą mogli mieć lepszy dostęp do danych - serwery będą się znajdować w jurysdykcji organów ścigania.

Na początku lutego Indie wprowadziły w swoim prawie podatkowym klauzulę umożliwiającą w przyszłości opodatkowanie globalnych firm internetowych, które zarabiają na indyjskim kliencie. Indie będą mogły przystąpić do tzw. podatku cyfrowego, którego zasady dyskutowane są obecnie na forum Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD).

Pakistańskie władze planują wprowadzenie podobnych rozwiązań - nowe regulacje w pierwszej kolejności zmuszą internetowych gigantów do otwarcia przedstawicielstwa w kraju i następnie opodatkowanie tych firm.

Paweł Skawiński (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj