Braun: Pieniądze są znakiem, że Kurski może wszystko. To jak uzależnienie od narkotyków [WYWIAD]

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
6 marca 2020, 17:00
Siedziba TVP
Siedziba TVP/ShutterStock
Kurski jest tak cenny dla całej koncepcji propagandowej PiS, że nie wyobrażam sobie, by zdjęli go ze stanowiska prezesa telewizji publicznej. Cenny, bo wykona każde polecenie. Nie, wróć, on zrobi nawet więcej, niż się od niego oczekuje. Wymyśli, wykreuje – mówi Juliusz Braun, członek Rady Mediów Narodowych.

Kto?

Mam tylko jeden głos w RMN.

Słyszałem plotki. Kurski jest tak cenny dla całej koncepcji propagandowej PiS, że nie wyobrażam sobie, by zdjęli go ze stanowiska prezesa telewizji publicznej. Cenny, bo wykona każde polecenie. Nie, wróć, on zrobi nawet więcej, niż się od niego oczekuje. Wymyśli, wykreuje.

Parę razy Kurski fatalnie potraktował prezydenta.

Tak, zwolnieniami grupowymi. Mówi, że jeśli nie dostanie 2 mld zł na TVP, to będzie zwalniał ludzi. Ma problem, bo przez cztery lata przeputał parę miliardów, a teraz straszy niewypłacalnością firmy i zwolnieniami grupowymi. Jest jedna rzecz, którą katuję się bardziej niż oglądaniem TVP – to czytanie portalu wPolityce.pl. Jeden z braci Karnowskich napisał tam – słusznie zresztą – że gdyby nie telewizja publiczna, to dawno nie byłoby rządu PiS. A sam Kurski w wywiadzie wyjaśniał, że jeśli chce się oceniać pluralizm w mediach, to nie można brać pod uwagę wyłącznie mediów publicznych, tylko cały rynek medialny – który, jak dodał, TVP musi równoważyć. Czyli de facto przyznał, że robi pisowską telewizję.

Ale trzy głosy w radzie mają ludzie prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Oczywiście, gdyby chcieli odwołać Kurskiego, to zawsze mogą liczyć na mnie. Jednak, jak pokazuje praktyka, nie jest to takie proste. Raz już przecież ogłosili, że zdejmują go ze stanowiska. To był sierpień 2016 r. Szybko się jednak okazało się, że mieli co innego na myśli. Teraz już nikt z nich się tak nie zbiesi, by bez zgody Kaczyńskiego odwoływać Kurskiego. Rada Mediów Narodowych to instytucja fasadowa, choć nie wiedziałem, że aż tak bardzo.

Uważa pani, że to była niezależna decyzja Krzysztofa Czabańskiego, Elżbiety Kruk i Joanny Lichockiej?

Na tym wyjątkowo nie byłem, ale czytałem protokół. Było tak: Czabański proponuje, żeby odwołać prezesa Polskiego Radia, Grzegorz Podżorny, jeden z pięciu członków rady, mówi, że warto byłoby go zaprosić i wysłuchać. Okazuje się, że nie ma takiej potrzeby. Prezesa odwołano, prezesa powołano. Chwila i zrobione. Kiedyś były zachowywane przynajmniej jakieś procedury, teraz już nie ma nawet pozorów.

Też sobie zadaję to pytanie. Kiedy radę tworzono, było wiadomo, że będzie to ciało polityczne. Klub PO, który mnie rekomendował, rozważał bojkot. Jednak uznano, że lepiej mieć kogoś w środku, co daje możliwość zabierania głosu, pozwala na dostęp do informacji. Choć powiem szczerze, że dostęp do tego, co się dzieje w RMN, jest dla mnie, powiedziałbym, średni.

Na ogół zbierają się w trójkę w pokoju. I jak już się zaczyna posiedzenie RMN, to ważne sprawy mają uzgodnione.

Wiele osób mi tłumaczy, że jednak trzeba tam być, że coś to daje. Choć czasem się śmieję, że to, iż jestem członkiem RMN, pozwala mi przynajmniej parkować na sejmowym parkingu.

Nie, ponieważ ja w zasadzie w Sejmie nie bywam. Poza tym od dawna jest między nami mocny dystans. Teraz relacje są zerowe. Nie widziałem go od co najmniej dwóch, a może i trzech lat. Przyjąłem też zasadę, że nie wypowiadam się na jego temat. Trudno, o sprawach rodziny rozmawiał nie będę. Możemy mówić o mediach publicznych, o Radzie Mediów Narodowych.


>>> CAŁY WYWIAD W WEEKENDOWYM WYDANIU DGP

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj