Temat dalszych restrykcji pojawił się podczas wtorkowego posiedzenia Rady Ministrów. – Nie spodziewałbym się wprowadzania twardego zakazu poruszania się pomiędzy miastami, mówimy raczej o rekomendacjach. Była za to mowa o przedłużeniu obecnych restrykcji – twierdzi nasz rozmówca.

Podróż raczej nie, msza na pewno nie

Jak wynika z naszych informacji, rząd ocenił, że wprowadzenie zakazu opuszczania miejscowości byłoby trudne do wyegzekwowania. Podobnie jak sprawdzanie, jak przemieszczają się ludzie. Najprościej jest namierzać ich telefony komórkowe, na razie jednak nie ma do tego skutecznych narzędzi. Zanonimizowane dane lokalizacyjne można uzyskać od operatorów. Ale jak słyszymy, dziś są z tym problemy. Odpowiednie przepisy ułatwiające to są w nowelizacji tzw. tarczy antykryzysowej, która jest jeszcze w parlamencie.

>>> Czytaj też: Szumowski: Powoli będziemy poluzowywać restrykcje w gospodarce

Zniesienia zakazu zgromadzeń, choćby podczas świąt wielkanocnych, chciałaby część księży i hierarchów. Dyskutowano o pomyśle, by zezwolić na udział w nabożeństwach do 50 osób, ale jak wynika z naszych informacji, na razie nie ma to zgody. – Także w rządzie pojawiały się pomysły, by jednak poluzować obostrzenia na czas świąt. Ale to skutkowałoby kolejnym przyrostem zachorowań, tym bardziej że do kościołów udałoby się wiele osób starszych, a więc z grupy największego ryzyka – tłumaczy nam urzędnik jednego z resortów. Prymas Polski abp Wojciech Polak nawoływał ostatnio do przestrzegania nakazów i zakazów dotyczących epidemii. – Jeżeli jest to robione z rozmysłem i ze świadomością, to jest naruszanie piątego przykazania Dekalogu, w którym jesteśmy przecież obowiązani dbać i strzec życia nie tylko innych, ale też własnego – mówił w Radiu Plus.

Cały artykuł przeczytasz w e-DGP