Jak zaznaczyli analitycy PIE, jednym z warunków koniecznych przy walce z pandemią COVID-19 było wprowadzenie wielu ograniczeń, w tym dla działalności gospodarczej, co uderza w przedsiębiorców i prowadzi do wzrostu liczby bezrobotnych.

Według nich długotrwałe utrzymywanie takiej sytuacji, bez wsparcia ze strony państwa, może doprowadzić do głębokiej recesji. Analitycy zwrócili uwagę, że aby temu zapobiec większość rządów podejmuje różnego rodzaju działania zaradcze. Np. Włosi w ostatnim tygodniu zaczęli wypłacać świadczenia pomocowe osobom dotkniętym aktualną sytuacją. "Świadczenie w wysokości 600 euro przyznano około 1,8 mln osób. Największa część – około 2/3 pomocy – trafiła do samozatrudnionych, czyli grupy szczególnie narażonej na brak dochodu" - czytamy w najnowszym wydaniu "Tygodnika Gospodarczego PIE".

Reklama

Z kolei w Hiszpanii wniosek o przyznanie świadczenia od państwa złożyło ponad milion samozatrudnionych. "W bieżącym tygodniu miało je otrzymać ponad 900 tys. osób, a wartość tej transzy pomocowej wynosi 670 mln euro" - zaznaczyli analitycy PIE. Dodali, że szczególnie ważne jest to w kraju, w którym 95 proc. przedsiębiorstw to mikrofirmy, wśród nich jednoosobowe działalności gospodarcze. "Nie udało się jednak zachować wszystkich miejsc pracy – tylko do końca marca pracę straciło ponad 800 tys." - napisali.

Gospodarka Wielkiej Brytanii w marcu funkcjonowała praktycznie bez żadnych dodatkowych regulacji spowodowanych epidemią. W rezultacie liczba zatrudnionych pozostała praktycznie niezmieniona. Według opublikowanych we wtorek danych, spadek w stosunku do lutego wyniósł zaledwie 0,06 proc. "Ceną za to był jednak gwałtowny wzrost zarażeń, który poskutkował przyjęciem podobnych regulacji, jak w innych krajach Europy" - zaznaczył PIE.

W Niemczech według ankiety Niemieckiej Izby Przemysłowo-Handlowej, którą cytuje PIE, co piąta firma w Niemczech stoi na skraju bankructwa. Obawy o masowy wzrost bezrobocia łagodzi program Kurzarbeit, umożliwiający firmom zawieszenie działalności, podczas którego państwo opłaca pensje pracownikom. "Do połowy kwietnia skorzystało z niego ponad 650 tys. przedsiębiorstw" - czytamy.

Ponad 700 tys. firm złożyło też wniosek o wsparcie państwa w opłaceniu pensji pracownikom we Francji. Blisko 9 mln z nich obecnie znajduje się na tymczasowym bezrobociu, a ich wynagrodzenie pokrywa w całości lub częściowo państwo. "Chociaż koszt takiego rozwiązania jest szacowany na ponad 20 mld euro, to zdaje się przynosić wyniki – stopa bezrobocia pozostaje jednocyfrowa" - zauważyli analitycy PIE.

Eksperci odnieśli się też do Stanów Zjednoczone, gdzie od połowy marca do połowy kwietnia liczba bezrobotnych wzrosła o ok. 22 mln. "Chociaż dane dla marca pokazują, że liczba wniosków o bankructwo złożonych przez firmy była najniższa w 2020 r., to liczba upadłości konsumenckich wzrosła o 12 proc." - zaznaczyli. Wskazali też, że np. w sektorze naftowym 50 proc. przedsiębiorstw zmuszonych było zakończyć działalność. Analitycy przypomnieli, że amerykański Senat ogłosił program pomocowy dla gospodarki warty ok. 2 bln dol., jednak niezadowolenie społeczne wzrasta. "Jest to niebezpieczny scenariusz w kraju, który zanotował do tej pory największą liczbę ofiar śmiertelnych na świecie" - ocenili.

Analizując sytuację w Polsce, eksperci Instytutu wskazali, że w marcu zawiesiło działalność prawie 50 tys. przedsiębiorstw; wpłynęło ponad 11 tys. wniosków o jej zakończenie. Jak pokazało badanie PIE z początku kwietnia, jedna czwarta firm planowała zwolnienia, co musiało się przełożyć na wzrost liczby bezrobotnych. "Póki co dane za marzec wskazują na spadek zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw o 0,5 proc. w porównaniu z lutym. Firmy korzystają ze wsparcia państwa, aby przetrwać trudny okres" - zaznaczyli. (PAP)

autor: Magdalena Jarco