UE: Komisja PE chce, by Babisz nie brał udziału w negocjowaniu budżetu UE

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
7 maja 2020, 20:06
Komisja kontroli budżetowej Parlamentu Europejskiego wezwała w czwartek premiera Czech Andreja Babisza, by nie brał udziału w rozmowach dotyczących budżetu UE do czasu wyjaśnienia zarzucanego mu konfliktu interesów.

Niewiążący prawnie raport to efekt misji eurodeputowanych komisji kontroli budżetowej, którzy tuż przed wybuchem pandemii byli w Czechach, by dowiedzieć się więcej o faktycznych powiązaniach szefa czeskiego rządu z holdingiem Agrofert.

Według nieoficjalnych informacji KE w swoim wcześniejszym raporcie zarzuciła Babiszowi, że popadł w konflikt interesów, gdyż nadal pozostaje faktycznym właścicielem przedsiębiorstwa, do którego trafiały miliony euro unijnych dotacji.

Agrofert jest największym podmiotem gospodarczym w czeskim sektorze rolnym i tamtejszym przemyśle spożywczym i drugim co do wielkości w czeskim przemyśle chemicznym; jest ponadto mocno zaangażowany kapitałowo w media i gospodarkę leśną.

"Premier lub członek rządu nie może być faktycznym właścicielem ani kontrolować dużego konglomeratu, takiego jak Agrofert, a jednocześnie otrzymywać duże dotacje unijne oraz uczestniczyć w ich programowaniu" - podkreślono w komunikacje komisji kontroli budżetowej PE.

Stanowisko to pojawia się w czasie, gdy szefowie państw i rządów przejęli pałeczkę w negocjacjach wieloletniego budżetu UE. Rozmowy w tej sprawie na szczycie w lutym zakończyły się bez porozumienia, ale w najbliższych miesiącach Rada Europejska będzie się intensywnie zajmowała wieloletnimi ramami finansowymi.

Europosłowie zaznaczyli, że jeśli konflikt interesów zostanie potwierdzony, Babisz "musi go rozwiązać" poprzez sprzedaż swoich udziałów, zaprzestanie pobierania jakichkolwiek dotacji lub ustąpienie ze stanowiska premiera.

W sprawozdaniu zaznaczono, że czeska administracja nie ma jasnego systemu ochrony funduszy UE przed konfliktem interesów, dlatego tamtejsze władze zostały wezwane do zajęcia się niedociąganiami w tym obszarze "bez dalszych opóźnień". Deputowani chcą, by czeska Najwyższa Izba Kontroli dostała uprawienia do przeprowadzania systematycznych kontroli beneficjentów środków unijnych.

"Oczekujemy, że czeskie władze, premier, a także Komisja Europejska z całą uwagą zajmą się problemami wskazanymi w dzisiejszym raporcie i niezwłocznie podejmą działania w celu ustalenia i naprawienia tego, co uważamy za poważne, przedłużające się i systemowe słabości" - zaznaczyła szefowa komisji kontroli budżetowej PE Monika Hohlmeier.

Eurodeputowani wezwali też Komisję Europejską do stosowania polityki zerowej tolerancji i odzyskanie wszelkich subsydiów, które zostały przyznane z naruszeniem zasad.

KE ze względu na pandemię koronawirusa wydłużyła o dwa miesiące termin na odpowiedź na jej wcześniejszy raport w tej sprawie. Babisz ma na to czas do 5 czerwca.

Z Brukseli Krzysztof Strzępka (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj