Chęć uzyskania wsparcia w ramach tarczy finansowej zgłosiło już 400 dużych firm, poinformował prezes Polskiego Funduszu Rozwoju (PFR) Paweł Borys. Liczy on, że w najbliższych dniach Komisja Europejska wyda zgodę na uruchomienia wsparcia dla tego segmentu przedsiębiorstw.


"Będzie wsparcie również dla dużych firm, czekamy jeszcze na zgodę Komisji Europejskiej. Ponad miesiąc temu wystąpiliśmy o stosowne zgody. Te firmy także zatrudniają miliony pracowników. Mamy już w tej chwili 400 firm, które zgłosiły do nas chęć uzyskania takiego wsparcia" - powiedział Borys w wywiadzie dla Radia Wnet.


"Mamy nadzieję, że w perspektywie najbliższych dni ta zgoda zostanie udzielona i dzięki temu będziemy mogli również w przypadku dużych firm zapobiec niebezpiecznym sytuacjom, a przede wszystkim - zwolnieniom pracowników, bo te firmy zatrudniają blisko 3 mln osób" - dodał prezes.


Komisja Europejska udzieliła zgody na uruchomienie tarczy finansowej dla mikrofirm oraz dla małych i średnich przedsiębiorstw (MŚP) pod koniec kwietnia.


Jak poinformował Borys, dotychczas 145 tys. przedsiębiorstw otrzymało dofinansowanie na kwotę 30 mld zł.

>>> Polecamy: Zużycie prądu spada. Jakie będą skutki?


Tarcza finansowa zakłada ok. 100 mld zł subwencji (w tym 60 mld zł środków bezzwrotnych) wsparcia dla ponad 670 tys. przedsiębiorstw. Program składa się z 3 podstawowych komponentów: do mikrofirm trafi 25 mld zł, do małych i średnich firm 50 mld zł, a do dużych przedsiębiorstw 25 mld zł.


Dla dużych firm, których zatrudnienie wynosi co najmniej 250 pracowników (całkowite zatrudnienie w grupie kapitałowej), a obrót przekracza 50 mln euro lub suma bilansowa przekracza 43 mln euro w ujęciu skonsolidowanym, w ramach tarczy finansowej PFR przewidziane jest finansowanie płynnościowe, pożyczki preferencyjne lub instrumenty kapitałowe na indywidualnie ustalanych z PFR warunkach.

Borys uważa, że spadek PKB Polski w II kwartale br. może być trochę mniejszy niż oczekiwane przez analityków ok. 10 proc. r/r.

"Aktualne prognozy mówią, że w drugim kwartale spadek PKB wyniesie ok. 10 proc., choć być może i tarcza antykryzysowa rządu i proces odmrażania gospodarki spowodują, że - miejmy nadzieję - będzie to troszeczkę mniej. Wydaje się, że ten najtrudniejszy moment w gospodarce mamy już za sobą - w drugiej połowie kwietnia, na to wskazuje wiele danych, choć trzeba liczyć się z tym, że najbliższe miesiące będą trudne" - powiedział Borys w wywiadzie dla Radia Wnet.


Według opublikowanego w ub. tygodniu szybkiego szacunku Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) Produkt Krajowy Brutto (ceny stałe średnioroczne roku poprzedniego, niewyrównany sezonowo) wzrósł o 1,9 proc. r/r w I kw. 2020 r. wobec 3,2 proc. wzrostu r/r w poprzednim kwartale. W ujęciu wyrównanym sezonowo w I kwartale 2020 r. PKB (w cenach stałych przy roku odniesienia 2010) zmniejszył się realnie o 0,5 proc. w porównaniu z poprzednim kwartałem i był wyższy niż przed rokiem o 1,6 proc.


Ekonomiści oczekują najgłębszego skurczenia gospodarki w II kwartale, będącym okresem w całości pod wpływem pandemii, w granicach 8-9 proc. r/r lub spadku do poziomu dwucyfrowego.

>>> Polecamy: Wschód Europy zmierza w kierunku najgorszego kryzysu od czasów komunizmu