Jeśli zwierzchnikiem redakcji stają się rządzący, cenzor pojawia się w każdym pracowniku

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
23 maja 2020, 15:03
Muzyka radio
Muzyka radio/ShutterStock
"Twój ból jest lepszy niż mój” – zaśpiewał Kazik i wysadził w powietrze Trójkę. Tak naprawdę za implozję Programu Trzeciego odpowiada szefostwo Polskiego Radia, które popadło w panikę, bo w cotygodniowym zestawieniu największych hitów zwycięży piosenka zarzucająca prezesowi PiS, że stoi ponad prawem oraz społeczeństwem.

By wyobrazić sobie dojmujący strach, jaki przeżyli ludzie zawdzięczający posady władzy, trzeba wrócić do wspomnień tych, którzy podobne kariery robili w PRL. A to dlatego, że w media rządowe (dla niepoznaki nazywane narodowymi) wkomponowano mechanizmy podobne do tych, jakie niegdyś warunkowały funkcjonowanie cenzury wewnątrzredakcyjnej.

Rozpaczliwe ruchy pod adresem nieszczęsnej listy przebojów, która z programu rozrywkowego stała się nagle politycznym, są tylko tego zewnętrznymi objawami. Chcąc na spokojnie całą sprawę obejrzeć od kulis, należy wybrać się w podróż do przeszłości, którą najstarsi pracownicy mediów narodowych (i nie tylko oni) znają z autopsji.

>>> CAŁY TEKST W WEEKENDOWYM WYDANIU DGP

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Magazyn - eDGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj