Gospodarka Japonii jest zależna od sytuacji w Europie. Po ogłoszeniu pakietu dla euro Japończycy odetchnęli z ulgą

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
12 maja 2010, 05:57
Patrząc na tłumy wylewające się ze stacji metra Shinjuku, trudno odnieść wrażenie, że zawirowania wokół europejskiej waluty mogą mieć wpływ na Japończyków. Pełzającego japońskiego kryzysu właściwie nie widać. A jednak to właśnie w trosce o stan finansów Japonii instytucje europejskie i MFW decyzję o ratowaniu strefy euro podejmowały w trybie pilnym, jeszcze przed poniedziałkowym otwarciem dalekowschodnich giełd.

- Nie ma powodu do obaw o instytucje finansowe Japonii – uspokajał w poniedziałek Hirohide Yamaguchi, wicegubernator japońskiego banku centralnego, ogłaszając jednocześnie odnowienie umowy z amerykańską Rezerwą Federalną. Dotyczy ona uruchomienia dolarowej linii kredytowej, która ma zapobiec negatywnym skutkom nowej fali kryzysu finansowego na japońską gospodarkę.

>>> Polecamy: Japonia powinna przeprowadzić reformy fiskalne, żeby nie powtórzyć greckiego scenariusza

Niezależnie od uspokajających deklaracji wicegubernatora Yamaguchi, ten sam Bank Japonii zdecydował o utrzymaniu stóp procentowych na najniższym z możliwych poziomie 0,1 proc. Świadczy to o braku wiary banku centralnego w szybkie wyjście Japonii ze stagnacji gospodarczej. Ostrożność Banku Japonii bierze się głównie z zależności tamtejszej gospodarki od sytuacji w strefie euro. W miniony piątek, na wieść o kłopotach europejskiej waluty, tokijski indeks Nikkei spadł o ponad 4 proc. Bank Japonii w trybie pilnym wpompował w rynek japoński jednorazowy zastrzyk 20 miliardów USD, by utrzymać płynność finansów, zagrożonych gwałtowną ucieczką inwestorów od europejskiej waluty. Po ogłoszeniu pakietu ratunkowego dla euro Japończycy odetchnęli z ulgą. Nie znaczy to jednak, że groźba rozlania się kryzysu na tamtejszy rynek została zażegnana.

- Sytuacja w Grecji i całej strefie euro pokazuje, że jeśli utracimy zaufanie do rynków, odbije się to nie tylko na naszej polityce finansowej, ale także na zwykłych obywatelach – ostrzegał w poniedziałek Naoto Kan, minister finansów Japonii. Politycy urzędujący w Tokio mają świadomość, że zmagająca się ze stagnacją gospodarczą i rosnącą potęgą sąsiednich Chin Japonia nie jest wyizolowaną gospodarczo wyspą. – Nie ma sposobu, by odgrodzić nas od rynków finansowych – mówił w miniony piątek lewicowy premier Japonii Yukio Hatoyama.

W stronę Europy

Zawirowania europejskiej waluty to poważny problem dla premiera Hatoyamy. W ubiegłym roku wygrał wybory pod hasłami rozluźnienia związków z USA. Hatoyamie, który jest członkiem jednego z najstarszych klanów politycznych w Japonii (jego pradziadek był szefem parlamentu, dziadek premierem, ojciec szefem dyplomacji, a brat ministrem spraw wewnętrznych), chodziło głównie o pozbycie się skrajnie niepopularnych w Japonii baz wojskowych USA. Ale deklaracja o „nowej ścieżce dla Japonii” zakładała także przeorientowanie polityki ścisłego sojuszu z USA na rzecz zwrotu w stronę Azji i zacieśniania więzi z Europą.

Pełna treść artykułu: Po ogłoszeniu pakietu dla euro Japończycy odetchnęli

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: obserwatorfinansowy.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj