Nienałtowski: Piątkowe otwarcie na GPW pozytywne, ale ogólne nastroje nadal nienajlepsze

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
18 lutego 2011, 10:23
Marek Nienałtowski, Główny Analityk Domu Kredytowego Notus S.A.
Marek Nienałtowski, Główny Analityk Domu Kredytowego Notus S.A./Media
W czwartek, pomimo pozytywnych nastrojów na globalnych rynkach akcyjnych (wzrosły zarówno parkiety w gospodarkach rozwiniętych, jak i te we wschodzących) inwestorzy na warszawskim parkiecie przystąpili do silnej wyprzedaży walorów spółek.

Najszerszy wskaźnik GPW, czyli WIG, stracił na wartości 1,31%, a ten obrazujący zachowanie blue-chipów, czyli WIG20, zniżkował o 1,70% do poziomu 2641,83 pkt. Dziś na otwarciu sesji, po dobrym zamknięciu handlu w regionie Azji i Pacyfiku, sytuacja była już nieco lepsza, bo pierwszy z tych indeksów rozpoczął handel od 0,24% zwyżki, a drugi od 0,36% aprecjacji (do 2651,41 pkt). Nie oznacza to jednak, że atmosfera na giełdzie przy ulicy Książęcej w Warszawie uległa znacznej poprawie. Skala czwartkowej zniżki nie jest bowiem dobrym prognostykiem na przyszłość.

Indeks WIG20 od kilku dobrych dni pozostawał na zamknięciach handlu przyklejony do okolic poziomu 2700 pkt i tak jak pisałem wczoraj, pomimo wychodzenia przez wskaźniki w Europie i w Stanach Zjednoczonych na nowe najwyższe poziomy od połowy 2008 r. oraz kilku dobrych sesji w wykonaniu parkietów w rynkach wschodzących, na GPW wcale nie było widać chętnych do kupowania naszych akcji. Trudno było nie odnieść wrażenia, że wszyscy tylko oczekują na sygnał do korekty, który według większości analityków (w tym także mnie) miałby nadejść z Zachodu. Jako, że sygnał nie nadszedł (wczoraj w Europie i USA znowu rekordy), inwestorzy najwyraźniej stwierdzili, że korektę trzeba wykonać bez jego udziału.

Jednego konkretnego powodu słabości polskiego rynku i tego, że gracze na GPW już od dłuższego czasu szykowali się do skrócenia długich pozycji, oczywiście nie można wskazać. Wydaje się, że zadziała tu przede wszystkim psychologia, w postaci obaw inwestorów o: kwestię OFE, powiązany z tym faktem ogólny stan finansów publicznych, no i o bieżącą i przyszłą politykę RPP. Końcowy kształt, który przyjmą rozwiązania dotyczące zmian w funkcjonowaniu funduszy emerytalnych wciąż nie jest znany, pomysłów na strukturalne reformy raczej nie ma, a ostatnie styczniowe dane o: inflacji, płacach i zatrudnieniu przemawiają za tym, że stopy procentowe w Polsce pójdą w górę po raz kolejny już na marcowym posiedzeniu Rady.

Dziś o godz. 14:00 opublikowane zostaną kolejne już w tym tygodniu istotne, zarówno z punktu widzenia polityki monetarnej, jak i ogólnej oceny sytuacji gospodarczej naszego kraju, dane makro z Polski. Średnia prognoz agencji informacyjnej ISB wskazuje na to, że w pierwszym miesięcu tego roku produkcja przemysłowa wzrosła r/r o 9,1% wobec +11,5% w grudniu, a ceny produkcji sprzedanej przemysłu poszły w górę w tym samym czasie o 6,3% wobec +6,1%.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dom Kredytowy Notus
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj