Czerwony poranek na giełdach w Europie. GPW mocno traci

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
24 lutego 2011, 09:26
Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie. Fot. materiały GPW
Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie. Fot. materiały GPW/Forsal.pl
Warszawscy inwestorzy przywitali czwartkową sesję w pesymistycznych nastrojach. Handel na GPW rozpoczął się wyraźną wyprzedażą akcji. Zdaniem analityków, ciężko będzie dziś przełamać ten spadkowy trend.

Indeks szerokiego rynki WIG spadł na otwarciu o 0,77 proc. i wyniósł 46460,86 pkt. Indeks warszawskich blue chipów WIG20 stracił 1,08 proc. i rozpoczął notowania na poziomie 2644,90 pkt.

Po otwarciu francuski indeks CAC 40 spadł o 0,72 proc. i wyniósł 3 984,36 pkt, brytyjski FTSE 100 obniżył się o 0,92 proc. i wyniósł 5 868,94 pkt, a niemiecki DAX spadł o 0,86 proc. do 7 132,74 pkt. Indeks węgierskiej giełdy BUX po otwarciu sesji stracił 0,70 proc. i wyniósł 22 197,39 pkt.

Nerwowa atmosfera na rynkach finansowych i giełdach surowców nie sprzyja hossie na europejskich parkietach. "Ceny ropy w Londynie wzrosły z 85 do 100 dolarów od ostatniego czwartku. Jak zwykle w takich wypadkach kasandrycznych prognoz dotyczących wzrostu cen nie brakuje (z prognozą 220 USD za baryłkę włącznie), ale nie wizjami należy się przejmować, lecz coraz trudniejszą sytuacją banków centralnych. Droga ropa przeleje się na ceny żywności i transportu, a więc na inflację CPI, lecz podwyżki stóp na nic się zdadzą. Dopóki głód dotyka krajów III świata, regulacje zapewne się nie zmienią, ale jeśli ceny żywności wywołają niepokoje w Europie, nie obędzie się zapewne bez ograniczeń udziału inwestorów w handlu na rynkach towarowych lub zmiany limitów kwotowych dla rolników" - mówi Emil Szweda, analityk Noble Securities.

"Warszawski parkiet radził sobie nadspodziewanie dobrze w ostatnich dniach, całkiem jakby skala zagrożeń płynąca ze świata była nawet mniejsza, niż spodziewali się tego inwestorzy pozbywający się akcji przez ostatni miesiąc. Jednak nie oznacza to wcale, że Książęca jest wolna od trosk. Wcześniejsze spadki wytworzyły bufor bezpieczeństwa, który teraz jest wykorzystywany. Dalsza przecena na rynkach wschodzących może ponownie wywołać falę obaw w Warszawie. Nadal bardziej prawdopodobny wydaje się zejście WIG20 w strefę 2600-2640 pkt (poziomów, które mogą służyć w tej strefie za wsparcie jest zbyt wiele, by bawić się w przewidywanie, który z nich zadziała lepiej), niż wyjście powyżej 2 715 pkt i powrót do trendu bocznego" - dodaje analityk.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj