Choć atmosfera na rynkach finansowych wciąż daleka jest od silnie inwestycyjnej, niemniej inwestorzy najprawdopodobniej zmęczeni są już obecną dezorientacją, a brak nowych negatywnych impulsów powoduje, iż skłonni są oni wziąć na siebie ryzyko. Ten lekki spadek awersji do ryzyka na rynkach globalnych pozwolił w ostatnich dniach również wygenerować niewielkie wzrosty na giełdach i surowcach. Miniony tydzień oddalił (choć nie zażegnał) zatem ryzyko realizacji scenariusza, iż majowy wzrost awersji do ryzyka oznacza silniejszą korektę dotychczasowego optymizmu, ze spadkiem kursu EUR/USD poniżej 1,38 USD włącznie.

W ostatnich dniach nadal głównym tematem dyskusji pozostawało „być albo nie być” dla Grecji, choć wpływ na notowania miały też napływające na rynek dane makroekonomiczne zarówno z USA, jak i ze strefy euro. Podobnie powinno być w nadchodzących dniach. Utrzymując się nadal wysoka niepewność w kwestii uruchomienia kolejnej transzy pomocy dla Aten będzie ograniczała silne wzrosty euro/dolara. Z drugiej strony, jeśli na rynek nie będą napływać nowe informacje podwyższające awersję do ryzyka euro może próbować dalej odreagowywać, kontynuując marsz w kierunku 1,445 USD na początek. Na danych dziennych buduje się formacja podwójnego dna, co dodatkowo sprzyjać powinno umacnianiu wspólnej waluty. Wcześniej, konieczny jest jednak udany atak na 1,433-1,434 USD, silną strefę oporu poprowadzoną po majowych szczytach i dodatkowo stanowiącą okolice linii 38,2% Fibonacciego budowanego na majowym spadku kursu głównej pary walutowej. Wzrost powyżej 1,44 USD oznaczać będzie powolny powrót słabszego dolara. Technicznie otworzy on drogę do 1,46-1,47 USD. Oczekiwany, rosnący dyferencjał stóp procentowych między stawkami w strefie euro i USA na korzyść tych pierwszych może przyczynić się do testu majowych szczytów (strefa 1,48-1,50 USD za euro).

Nadal jednak należy brać też pod uwagę możliwy powrót do słabszego euro, obok Grecji o potencjalnej potrzebie pomocy nieoficjalnie mówiły w ostatnich dniach Irlandia i Słowenia. Pod wpływem niewykluczonego pogorszenia nastrojów inwestorów obraz techniczny rynku euro/dolara szybko może się bowiem zmienić. Utrzymujące się obawy o strefę euro wyraźnie pokazują bowiem notowania kursu EUR/CHF. Frank szwajcarski, uznawany za „bezpieczną walutę w czasach niebezpiecznych” kontynuuje umocnienie. Utrzymujący się wysoki popyt na szwajcarską walutę prowadzi do wyznaczania kolejnych historycznych minimów na parze EUR/CHF. W zeszłym tygodniu testowane było wsparcie na 1,216 i niewykluczone, że w najbliższych dniach (jeśli tylko awersja do ryzyka nie zmniejszy się) zobaczymy poziom 1,21 euro za franka.

Generalnie, nadal aktualne pozostaje założenie, iż widoczna w ostatnim czasie zmienność nastrojów może jeszcze utrzymywać się przez około miesiąc. Pod koniec czerwca ma się odbyć kolejne, decydujące spotkanie EcoFin, podczas którego tematem przewodnim będzie prawdopodobnie pomoc finansowa dla Grecji. Od tego, jakie informacje będą otrzymywać inwestorzy zależeć będą dalsze losy wspólnej waluty. Do tego czasu, pojawienie się nowych, negatywnych informacji może dać impuls do silniejszej przeceny wspólnej waluty. W przeciwnym razie wspólna waluta może kontynuować proces umacnianie się wobec dolara.

Tymczasem, pomimo aprecjacji euro na rynkach globalnych przez większą część minionego tygodnia złoty tracił na wartości. Kurs EUR/PLN przełamał opór na 3,99; a CHF/PLN momentami ocierał się o 3,28. Jedynie para dolar/złoty, ze względu na silną korelację z EUR/USD, od środy obniżała notowania i podczas poniedziałkowej sesji w Azji spadła do 2,763. Generalnie, nadal wydaje się, że jedynie obecność na rynku Ministerstwa Finansów chroni złotego przed silniejszą deprecjacją i utrzymaniem notowania euro poniżej poziomu 4,00 PLN.

Reklama

W poniedziałek zamknięte są rynki w USA i w Wielkiej Brytanii, stąd początek bieżącego tygodnia powinien przebiegać relatywnie spokojnie. Kolejne sesje zdominują zapewne utrzymujące się obawy o sytuację finansową Grecji oraz analiza kolejnych danych makroekonomicznych dotyczących strefy euro i USA, w tym odczytu wstępnego szacunku majowej inflacji w krajach E17 oraz majowych danych z amerykańskiego rynku pracy (raporty: ADP i nonfarm payrolls). Zbliża się też posiedzenie EBC (9 VI), co może oznaczać powolne pozycjonowanie się części graczy pod ewentualną podwyżkę stóp procentowych. Jeśli chodzi o złotego, potencjalny wpływ na jego notowania mogą mieć informacje dotyczące dynamiki wzrostu PKB w I kwartale tego roku. Zbliża się też dzień posiedzenia RPP, na którym dyskutowany będzie temat stóp procentowych, co może dodatkowo wpływać na decyzje inwestorów.

Źródło nieznane

Niniejszy materiał ma charakter wyłącznie informacyjny oraz nie stanowi oferty w rozumieniu ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks Cywilny. Informacje zawarte w niniejszym materiale nie mogą być traktowane, jako propozycja nabycia jakichkolwiek instrumentów finansowych, usługa doradztwa inwestycyjnego, podatkowego lub jako forma świadczenia pomocy prawnej. PKO BP SA dołożył wszelkich starań, aby zamieszczone w niniejszym materiale informacje były rzetelne oraz oparte na wiarygodnych źródłach. PKO BP SA nie ponosi odpowiedzialności za skutki decyzji podjętych na podstawie informacji zawartych w niniejszym materiale.