Ceny żywności ciągle idą w górę. Czy da się na tym zarobić?

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
31 lipca 2011, 10:30
W ostatnich miesiącach ze wszystkich stron słyszymy o rosnących cenach żywności. Taki trend utrzymuje się od początku tego roku. Podpowiadamy, jak można zarobić na tym rynku, który przecież zawsze będzie ważny dla świata, a inwestorzy będą na nim zawsze aktywni.

Na początku lipca agenda Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) podała, że światowe ceny żywności w czerwcu są prawie tak wysokie, jak w rekordowym pod tym względem lutym br.

Jednocześnie organizacja zwraca uwagę, że do czerwcowego wskaźnika znacznie przyczynił się międzynarodowy wzrost cen cukru. Zdaniem ekspertów FAO ma to związek m.in. z zapowiedziami dotyczącymi spadku produkcji cukru w Brazylii, która jest światowym liderem.

FAO poinformowało także, że w czerwcu nieznacznie podrożały globalne produkty mleczne i ryż. Potaniała zaś pszenica i olej palmowy, natomiast ceny mięsa i oleju sojowego były stabilne.

>>> Polecamy: Pięć głównych przyczyn rekordowych cen żywności

W opisane powyżej produkty rolne można inwestować stosunkowo łatwo - na warszawskiej giełdzie są instrumenty finansowe, które odwzorowują kursy produktów rolnych na światowych rynkach.

"W obecnej chwili inwestorzy mogą wykorzystać do swoich działań czy to spekulacyjnych, czy też zabezpieczających (np. krajowi producenci zbóż) zarówno instrumenty handlowane bezpośrednio na GPW, jak i te nie notowane na giełdzie przy ulicy Książęcej w Warszawie, pochodzące z rynków zagranicznych (lub na nich bazujące), a dostępne na platformach internetowych oferowanych przez kilka polskich domów maklerskich" - informuje Marek Nienałtowski z Domu Kredytowego Notus.

Analityk jako przykład certyfikatu, w którym możemy ulokować swoje pieniądze podaje Raiifeisen Centrobanku AG (inwestycja w kakao, kawę, cukier, pszenicę, kukurydzę, soję, olej sojowy i rzepak). Wskazuje jednak, że płynność na tego typu instrumentach nie jest duża oraz umożliwiają one grę tylko w jednym kierunku tzn. na wzrosty.

Nienałtowski dodaje, że większe możliwości zarówno pod względem ilości produktów, jak i gry w dwóch kierunkach oraz wykorzystania mechanizmu dźwigni finansowej dają platformy internetowe.

"Kontrakty terminowe, czyli w klasycznej postaci futures, czy też mniej klasycznej różnic kursowych, dostępne są w czterech polskich domach maklerskich: TMS Brokers, IDMSA, X-Trade Brokers oraz BOŚ. Najszerszą ofertę w zakresie instrumentów opartych na rynkach rolnych mają dwie pierwsze instytucje. Można w nich zawierać transakcje na żywcu wołowym, wieprzowinie, ryżu, śrucie sojowej, oleju sojowym, kakao, kawie, bawełnie, cukrze, pszenicy, soi, kukurydzy, rzepaku, jęczmieniu, soku pomarańczowym i ziemniakach. Minimalnie tylko mniejszy zakres instrumentów oferuje X-Trade Brokers. Od stawki odstaje w tym zakresie jedynie DM BOŚ, który na swojej platformie udostępnia jedynie kontrakty na kukurydzę, pszenicę i soję" - informuje Nienałtowski.

>>> Czytaj też: 20 proc. zysków w skali roku, czyli najlepsze produkty strukturyzowane

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj