Giełda na Wall Street po raz pierwszy na plusie od 4 tygodni

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
23 sierpnia 2011, 00:01
Poniedziałek przyniósł lekkie ożywienie na amerykańskiej giełdzie. Indeksy zaczęły dzień od silnych wzrostów i zaczęły odrabiać 4 tygodniowe straty wzrostów. Na zamknięciu znalazły się jednak tylko trochę ponad kreską.

S&P 500 wyniósł na zamknięciu 1 123,82 i odbił się od kreski zaledwie o 0,02 proc. Dow Jones Industrial wzrósł o 0,34 proc. do 10.854,65 pkt. A Nasdaq Comp. zwyżkował o 0,15 proc. i wyniósł 2.345,38 pkt.

Dzisiejsza hossa przełamała spadkową tendencję, która utrzymuje się na giełdach już od czterech tygodni, w związku z obawami, że gospodarka światowa wejdzie w kolejną recesję. Tylko w zeszłym tygodniu główne indeksy giełdowe straciły około 4 procent, w skali miesiąca spadki sięgają 10 proc.

Ekonomiści mówią jednak, że wzrost cen akcji na początku tygodnia może okazać się tylko przejściowy, ponieważ wskaźniki gospodarcze w USA nie nastrajają optymistycznie. Wzrost PKB jest wciąż powolny a na amerykańskim rynku pracy panuje stagnacja.

Do wzrostu cen akcji na giełdzie na Wall Street prawdopodobnie przyczyniły się częściowo informacje o spodziewanym szybkim upadku reżimu Muammara Kadafiego w Libii. W poniedziałek powstańcy zajęli stolicę Libii i rozpoczęły się walki o siedzibę dyktatora.

„Oczywiście dobrze, że w tak nerwowym otoczeniu zniknie chociaż jeden czynnik ryzyka i uspokoi się sytuacja geopolityczna, jednak fakt, że tymi wydarzeniami próbowano tłumaczyć 2 proc. spadek ceny ropy pokazuje tylko, że rynki nie miały dziś na czym się skupić”, powiedział Paweł Cymcyk z A-Z Finanse.

„Najbliższe dni będą już miały większe znaczenie z uwagi na nadchodzące informacje z Niemiec, amerykańskiego PKB i piątkowej konferencji Bena Bernanke w Jackson Hole. Poza oczekiwaniem na słowa szefa FED inwestorzy częściowo zapewne już oczekują możliwych negatywnych informacji, więc ewentualne spadki nie byłyby już tak głębokie jak ostatnio. Poważne kłopoty pojawią się gdy dane rozczarują, a FED nie wyciągnie pomocnej dłoni (z gotówką). Wtedy dojście do ubiegło-tygodniowych minimów będzie kwestią paru godzin”, dodał analityk. 

“Dwugodzinna hossa nie wystarczy, żeby zmienić trend”, powiedział dla Yahoo Sam Stovall, główny strateg inwestycyjny w Standard &Poor’s. „To całkiem naturalne dla spadających rynków, że niektóre dni przełamują ogólny trend”.

Inwestorzy za oceanem z nadzieją czekają na piątkowe wystąpienie szefa Fed, Bena Bernanke, powiedział również Roman Przasnyski. I zapewne to wystąpienie przesądzi o dalszej sytuacji na giełdach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj