Nigeria: Związek zawodowy grozi wstrzymaniem produkcji ropy

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
11 stycznia 2012, 13:02
Największych nigeryjski związek zawodowy zrzeszający pracowników firm naftowych poinformował, że w środę podejmie decyzję w sprawie ewentualnego wstrzymania produkcji ropy w ramach strajku przeciwko zniesieniu rządowych subwencji do paliw.

Nigeria eksportuje 2,4 mln baryłek ropy dziennie i jest głównym dostawcą tego surowca do Stanów Zjednoczonych i Europy. Obawy o wstrzymanie eksportu z tego najludniejszego kraju Afryki mogą mieć wpływ na światowe ceny ropy - ostrzega Reuters.

"Jesteśmy dzisiaj na ulicach, ponieważ wieczorem kierownictwo (...) ogłosi decyzję, czy wstrzymać produkcję oraz zamknąć terminale" - powiedział przedstawiciel związków zawodowych PENGASSAN Chika Onuegbu.

"Będzie to początek następnego etapu protestu przeciwko zniesieniu dopłat i będzie to zgubne dla kraju" - dodał i wezwał rząd do wznowienia subwencji.

Strajk od trzech dni paraliżuje kraj. Według agencji AP, do tej pory w czasie protestu zginęło dziewięć osób.

W ok. 15-milionowym Lagos, stolicy handlowej kraju, kilkuset młodych ludzi zablokowało główną drogę prowadzącą do wyspy zamieszkanej przez zamożnych Nigeryjczyków. "Jesteśmy gotowi na wojnę domową" - głosił jeden z transparentów.

W centrum miasta rano zgromadziło się ok. 2 tys. osób. Zamkniętych jest wiele banków, sklepów i restauracji.

Nie wiadomo, jak długo potrwa strajk. Związki zawodowe zapowiadały, że będzie on bezterminowy. Władze zagroziły, że wstrzymają wypłaty wynagrodzeń urzędnikom, którzy przyłączą się do demonstrantów. Według rządu przedłużenie protestu grozi anarchią.

W poniedziałek i we wtorek w liczącym 160 milionów mieszkańców kraju protestowały dziesiątki tysięcy ludzi.

Związki zawodowe domagają się, by rząd przywrócił subwencje do paliw, których likwidacja 1 stycznia spowodowała gwałtowną podwyżkę ich cen, co pociągnęło za sobą wzrost kosztów transportu i żywności. W Nigerii, gdzie większość ludzi żyje za 2 dolary dziennie, cena benzyny wzrosła z równowartości 45 amerykańskich centów za litr do 94 centów za litr.

Wstrzymując subwencje rząd chce zaoszczędzić ok. 8 mld dolarów. Według ekonomistów dopłaty doprowadziłyby kraj do bankructwa.

Bezprecedensowe protesty odbywają się także w sytuacji narastającego konfliktu między chrześcijanami a muzułmanami. We wtorek w barze w mieście Potiskum na północnym wschodzie kraju domniemani islamiści z Boko Haram zastrzelili osiem osób.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj