Ten sposób na oszczędzanie pieniędzy robi teraz w Polsce prawdziwą furorę. Zyski przekraczają nawet... 50 procent

Ten tekst przeczytasz w 5 minut
16 minut temu
Ten sposób na oszczędzanie pieniędzy robi teraz w Polsce prawdziwą furorę. Zyski przekraczają nawet... 50 procent
Ten sposób na oszczędzanie pieniędzy robi teraz w Polsce prawdziwą furorę. Zyski przekraczają nawet... 50 procent/Shutterstock
Miały być finansowym zabezpieczeniem na starość, a stały się sposobem na szybki zysk. Funkcjonujące od pięciu lat Pracownicze Plany Kapitałowe, to w założeniu system długoterminowego oszczędzania. Tymczasem w praktyce coraz częściej przypominają narzędzie do krótkoterminowego „zarabiania”, w którym liczy się sprytne wykorzystanie dopłat od pracodawcy i państwa.

Miały być finansowym zabezpieczeniem na starość, a stały się sposobem na szybki zysk. Funkcjonujące od pięciu lat Pracownicze Plany Kapitałowe, to w założeniu system długoterminowego oszczędzania. Tymczasem w praktyce coraz częściej przypominają narzędzie do krótkoterminowego „zarabiania”, w którym liczy się sprytne wykorzystanie dopłat od pracodawcy i państwa.

System, w którym dokładają się wszyscy

Konstrukcja PPK jest prosta. Pracownik odkłada część pensji, pracodawca dorzuca swoją składkę, a państwo zapewnia dodatkowe bonusy. W efekcie oszczędzanie nie odbywa się w pojedynkę, lecz opiera się na trzech źródłach finansowania.

Standardowo pracownik przekazuje 2 proc. wynagrodzenia, pracodawca dopłaca 1,5 proc., a na start uczestnik otrzymuje 250 zł wpłaty powitalnej. Do tego dochodzi coroczna dopłata w wysokości 240 zł. Całość została zaprojektowana tak, by zachęcać do systematycznego odkładania środków przez lata.

Emerytura na papierze, szybki zysk w praktyce

Choć celem programu jest budowanie kapitału na emeryturę, część uczestników ma inny sposób na jego wykorzystania. Zamiast długoterminowego oszczędzania stosują model krótkich cykli: wpłaty przez określony czas, a następnie wcześniejsza wypłata.

Dzięki temu można skorzystać z dopłat pracodawcy, a częściowo także z mechanizmów programu, osiągając relatywnie wysoki zwrot w krótkim okresie. W efekcie PPK zaczęły być postrzegane nie tylko jako zabezpieczenie na przyszłość, ale też jako alternatywa dla tradycyjnych form oszczędzania.

Pieniądze dostępne szybciej, niż się wydaje

Jednym z kluczowych elementów systemu jest możliwość wcześniejszego wycofania środków. Nie trzeba czekać do emerytury. Pieniądze można odzyskać praktycznie w dowolnym momencie. W takiej sytuacji uczestnik otrzymuje całość swoich wpłat oraz 70 proc. środków przekazanych przez pracodawcę. Pozostałe 30 proc. trafia do ZUS. To właśnie ten mechanizm sprawił, że niektórzy traktują PPK jak coś w rodzaju „lepszej lokaty”.

Skala zjawiska rośnie

Dane Komisji Nadzoru Finansowego pokazują, że zjawisko wcześniejszych wypłat nabiera tempa. Tylko w pierwszym kwartale 2025 roku uczestnicy wycofali z systemu ponad 600 mln zł. Jak podawała wyborcza.biz, rekordowa jednorazowa wypłata sięgnęła 800 tys. zł.

Dla porównania, jeszcze w 2022 roku miesięczne wypłaty wynosiły około 40–50 mln zł. Później kwoty zaczęły szybko rosnąć. W drugim kwartale ubiegłego roku było to już średnio około 150 mln zł miesięcznie. W pierwszych trzech kwartałach 2024 roku suma wypłat sięgnęła niemal 1,5 mld zł a od początku działania programu wcześniejszy zwrot wybrało 792 tys. osób, wypłacając łącznie ponad 7 mld zł.

Ile można na tym zyskać

Wyborcza.biz opisywała przypadek osoby zarabiającej 8 tys. zł brutto miesięcznie. Jej miesięczna składka wynosiła 160 zł, a pracodawca dokładał swoją część. Po roku uczestnik odzyskał 1920 zł własnych wpłat oraz 1008 zł od pracodawcy, co dało łącznie 2928 zł. Jednocześnie 432 zł trafiły do ZUS.

W praktyce oznaczało to wypłatę na poziomie 152,5 proc. własnych wpłat, czyli zysk rzędu 52,5 proc. względem środków wpłaconych przez uczestnika.

Jest zysk, ale są też koszty

Taka strategia nie jest jednak pozbawiona wad. Przy wcześniejszym wycofaniu pieniędzy trzeba zapłacić 19-procentowy podatek od zysków kapitałowych, czyli tak zwany podatek Belki. Uczestnik traci również wszystkie dopłaty od państwa – zarówno wpłatę powitalną, jak i coroczne bonusy.

Jak zaznaczała wyborcza.biz, w przytoczonym przykładzie nie uwzględniono zysków kapitałowych, co oznacza, że rzeczywisty wynik mógłby być jeszcze wyższy, choć częściowo pomniejszony o podatek.

Pełne korzyści dopiero po sześćdziesiątce

Najwięcej można zyskać, pozostając w systemie do 60. roku życia. Wtedy wypłata środków nie wiąże się ani z podatkiem, ani z utratą dopłat państwowych.

Obecnie uprawnionych do takiej wypłaty jest 95 173 uczestników, ale skorzystało z niej tylko 19 911 osób. To niewiele ponad 20 proc., co pokazuje, że większość nadal pozostawia środki w systemie.

Kobiety i mężczyźni podejmują różne decyzje

Dane pokazują też wyraźne różnice między kobietami a mężczyznami. Wśród osób, które wypłaciły środki po osiągnięciu odpowiedniego wieku, było 9643 kobiet i 10 268 mężczyzn. Różnice widać również w wysokości oszczędności – kobiety zgromadziły średnio około 10 tys. zł, a mężczyźni około 18 tys. zł. – Zróżnicowanie wieku emerytalnego – tłumaczył w rozmowie z wyborcza.biz dr Marcin Wojewódka z Instytutu Emerytalnego.

Kobiety częściej decydują się na wypłatę zaraz po ukończeniu 60 lat, podczas gdy mężczyźni częściej czekają do 65. roku życia.

Jak wypłacić pieniądze

Po ukończeniu 60 lat uczestnik ma do wyboru dwa warianty. Pierwszy zakłada jednorazową wypłatę 25 proc. środków, a pozostałe 75 proc. wypłacane jest w co najmniej 120 ratach miesięcznych – bez podatku. Drugi to wypłata całości jednorazowo, ale w tym przypadku trzeba zapłacić podatek od większości wypracowanych zysków.

Dlaczego większość wybiera wszystko naraz

Mimo korzyści podatkowych aż 94 proc. uczestników decyduje się na jednorazową wypłatę. Wariant ratalny wybiera tylko 3,5 proc. osób. Często nie wynika to jednak z preferencji, lecz z ograniczeń systemowych.

Jeśli miesięczna rata byłaby niższa niż 50 zł, wypłata ratalna nie jest możliwa. W praktyce oznacza to, że aby uniknąć podatku, trzeba zgromadzić około 8 tys. zł. Przy niższych kwotach uczestnicy są niejako zmuszeni do jednorazowego wypłacenia środków.

Ile wynosi podatek w praktyce

Wyborcza.biz przytaczała analizę dr. Łukasza Wacławika z Akademii Górniczo-Hutniczej dla oszczędności rzędu 100 tys. zł. Jeśli 10 tys. zł stanowią zyski kapitałowe, to 2,5 tys. zł jest zwolnione z podatku. Podatek naliczany jest od pozostałych 7,5 tys. zł, co daje 1425 zł. W efekcie realna stopa opodatkowania wynosi około 14,25 proc.

Program rośnie, ale nie przekonuje wszystkich. – Część osób, zwłaszcza tych gorzej zarabiających, może przyznawać, że dodatkowa składka to jest ubytek wynagrodzenia. Niewielki, ale dla nich na tyle istotny, że decydują się z programu wystąpić – mówił na łamach wyborcza.biz Mariusz Jaszczyk, wiceprezes Polskiego Funduszu Rozwoju.

PPK wciąż funkcjonują więc na styku dwóch podejść: długoterminowego oszczędzania i krótkoterminowego wykorzystywania systemu. Na przełomie marca i kwietnia na rachunki 2,4 mln uczestników trafiła dopłata roczna w wysokości 240 zł. Łącznie od 2019 roku wypłacono już ponad 2,5 mld zł dopłat rocznych, z czego ponad 570 mln zł przypada na 2025 rok. Średni wiek uczestnika programu to dziś około 40 lat.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj