Drób przepędził wołowinę z naszej diety

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
22 czerwca 2012, 18:43
Kury, fot. Tony Campbell
Kury, fot. Tony Campbell /ShutterStock
Szybko rośnie spożycie mięsa drobiowego. Jemy go już więcej niż Niemcy czy Francuzi, ale mniej niż Anglicy czy Hiszpanie.

Wprawdzie drób ustępuje jeszcze popularnością wieprzowinie, ale jego spożycie systematycznie rośnie. Na początku transformacji gospodarczej Polak zjadał średnio ok. 8 kg mięsa drobiowego rocznie, a w tym roku skonsumuje go ponad trzy razy więcej, bo 26 kg – szacuje Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej. Natomiast w porównaniu z rokiem 2000 spożycie tego produktu zwiększy się o 77 proc. W efekcie konsumpcja drobiu w Polsce, w przeliczeniu na mieszkańca, będzie większa niż w Niemczech (18,9 kg w 2011 r.) czy Francji (ponad 23 kg), ale mniejsza niż w Wielkiej Brytanii lub Hiszpanii (ponad 30 kg). Tymczasem choć spożycie wieprzowiny w naszym kraju będzie w tym roku większe niż w 2000 r. o 3,8 proc. i wyniesie 40,5 kg na osobę, to będzie o 7 proc. mniejsze niż w 2007 r., gdy było największe.

Bardzo szybki awans drobiu w naszej diecie wiąże się jednak przede wszystkim z gigantycznym spadkiem konsumpcji wołowiny. W tym roku będzie ona aż ponadsiedmiokrotnie mniejsza niż w 1990 r. i ponadtrzykrotnie mniejsza niż w 2000 r., kurcząc się do 2,2 kg na osobę. To efekt szybkiego wzrostu cen wołowiny, która jest już bardzo droga. Na przykład za 1 kg mięsa wołowego z kością trzeba obecnie zapłacić ponad 26 zł, a za kilogram kurcząt patroszonych tylko 7,4 zł. Eksperci podkreślają jednak, że zwiększający się popyt na mięso drobiowe wynika nie tylko z jego atrakcyjności pod względem cenowym. – Konsumpcja drobiu rośnie także dlatego, że zwiększa się jego produkcja i poprawia się jej jakość – mówi prof. Krystyna Świetlik z IERiGŻ. Dodaje, że niebagatelny wpływ na zwiększające się spożycie mięsa drobiowego ma także bardziej racjonalny sposób odżywiania się Polaków. – Ograniczamy między innymi kaloryczność diety, ponieważ mięso drobiowe jest chudsze od wieprzowiny czy wołowiny – wyjaśnia prof. Świetlik. Ponadto konsumpcji drobiu sprzyjają także zagraniczne wczasy i wycieczki. Na przykład w kuchniach Maroka, Tunezji czy Egiptu, czyli krajów, do których wyjeżdża w czasie wakacji najwięcej Polaków, drób jest bardzo popularny. Po wczasach sięgają oni często do orientalnych przepisów i przyrządzają według nich drób w domu albo zamawiają go częściej w restauracjach i barach.

Wzrostu spożycia mięsa drobiowego nie zahamowała nawet ptasia grypa w latach 2005 – 2006, która rozprzestrzeniała się po świecie. Kampania informacyjna przekonała bowiem szybko, że nie ma w związku z nią zagrożenia dla zdrowia ludzi.

Stąd też z roku na rok rośnie także produkcja mięsa drobiowego. W ubiegłym roku przekroczyła ona 1,4 mln ton i była o 3,8 proc. większa niż w roku poprzednim. Z tego blisko 400 tys. ton trafiło na eksport przy imporcie wynoszącym zaledwie 28 tys. ton. W tym roku produkcja ta ma wzrosnąć do ponad 1,5 mln ton.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj